Bywalcy mojej stołówki
Moderator: Lamika
Re: Bywalcy mojej stołówki
Przyjemnie obserwować ptaszki za oknem
Ja mam tylko wrony
A karmniki 4 piętra niżej 
Re: Bywalcy mojej stołówki
Garrulusko
Czyżyki u mnie bywają tylko w zimie
Wróbelki przyprowadzają młode bo te paskudy nawet mając pod nosem karmnik dopominają sie karmienia
Zawsze sie z tego smieję jak maluch siedzi w karmniku a tata go karmi 
Re: Bywalcy mojej stołówki
Garrulusko - piękne stadko! Czytając o sierpówkach pomyślałem, że Twoja stołówka działa w trybie zmianowym
.
Re: Bywalcy mojej stołówki
Garrulusko
dałaś ogłoszenie na "słupach", że masz stołówkę czynną cały rok, czy po prostu ptaszki same się zwołują do stołówki?
Ptaki na pewno są Ci wdzięczne.
Ptaki na pewno są Ci wdzięczne.
Re: Bywalcy mojej stołówki
Niedawno zrobione zdjęcia "moich" sierpówek - Gosiulek

Samiczka nie ma środkowego pazurka w prawej nóżce
- mogę więc odróżnić ją od innych samiczek

Samiec - tu pije wodę - bez cech szczególnych, ale towarzyszył zwykle samiczce, więc zawsze wiedziałam, która para przyleciała

A dziś idąc niedaleko mojego bloku, zobaczyłam na chodniku samca sierpówki. Ptak nie uciekał i dał się złapać. Gdy wzięłam go do ręki, zobaczyłam, że ma dużą ranę pod skrzydłem
Natychmiast zmieniłam swoje plany. Wróciłam z sierpóweczką do domu, zapakowałam ją do transporterka i pojechałam do lecznicy weterynaryjnej. Mojej pani weterynarz nie było, ale pani asystentka obejrzała ptaka i stwierdziła, że skrzydło jest złamane
Na dodatek jest to złamanie otwarte, rana ma już co najmniej dobę i prawdopodobnie wdało się zakażenie i martwica.
Sierpóweczka dostała od razu środek przeciwbólowy.
Została w szpitaliku dla dzikich ptaków. Miała być niedługo prześwietlona. Potem pani doktor oceni jej stan i szansę na uratowanie skrzydła. Nie wiadomo, czy ptak przeżyje, lub czy stan rany i skrzydła nie okaże się tak zły, że trzeba będzie ptaka uśpić.
Mam zadzwonić w poniedziałek ....
Wydaje mi się, że jest to "mój" Gosiulek, bo wczoraj i dzisiaj samiczka przyleciała na okno sama
Prawdopodobnie został zraniony przez kota lub psa.


Samiczka nie ma środkowego pazurka w prawej nóżce

Samiec - tu pije wodę - bez cech szczególnych, ale towarzyszył zwykle samiczce, więc zawsze wiedziałam, która para przyleciała

A dziś idąc niedaleko mojego bloku, zobaczyłam na chodniku samca sierpówki. Ptak nie uciekał i dał się złapać. Gdy wzięłam go do ręki, zobaczyłam, że ma dużą ranę pod skrzydłem
Natychmiast zmieniłam swoje plany. Wróciłam z sierpóweczką do domu, zapakowałam ją do transporterka i pojechałam do lecznicy weterynaryjnej. Mojej pani weterynarz nie było, ale pani asystentka obejrzała ptaka i stwierdziła, że skrzydło jest złamane
Sierpóweczka dostała od razu środek przeciwbólowy.
Została w szpitaliku dla dzikich ptaków. Miała być niedługo prześwietlona. Potem pani doktor oceni jej stan i szansę na uratowanie skrzydła. Nie wiadomo, czy ptak przeżyje, lub czy stan rany i skrzydła nie okaże się tak zły, że trzeba będzie ptaka uśpić.
Mam zadzwonić w poniedziałek ....
Wydaje mi się, że jest to "mój" Gosiulek, bo wczoraj i dzisiaj samiczka przyleciała na okno sama
Prawdopodobnie został zraniony przez kota lub psa.
Re: Bywalcy mojej stołówki
Przykra sprawa 

