Bywalcy mojej stołówki
Moderator: Lamika
Re: Bywalcy mojej stołówki
Chwała Ci za szybką interwencję !
Na całe szczęście to "tylko" doba, więc może uda się poskładać skrzydło, choć pewnie do natury ptak już nie będzie się nadawał.
Podczytuję sobie facebook wrocławskiej Ekostraży - tam takich przypadków niestety nie brakuje (nie tylko ptaków)... Niestety, taka jest natura.
Na całe szczęście to "tylko" doba, więc może uda się poskładać skrzydło, choć pewnie do natury ptak już nie będzie się nadawał.
Podczytuję sobie facebook wrocławskiej Ekostraży - tam takich przypadków niestety nie brakuje (nie tylko ptaków)... Niestety, taka jest natura.
Re: Bywalcy mojej stołówki
Dziękuję Wszystkim za zainteresowanie losem Gosiulka.
Niestety mam smutną wiadomość - nie udało się go uratować - musiał zostać uśpiony
Na okno nadal przylatuje Gosiula, sama
Niestety mam smutną wiadomość - nie udało się go uratować - musiał zostać uśpiony
Na okno nadal przylatuje Gosiula, sama
Re: Bywalcy mojej stołówki
Miejsce dawnej parki szybko zajęła nowa para Gosiulek 
Widać, że poczuły się u siebie

W listopadzie 2018 z dorosłymi przylatywała młoda sierpóweczka, jeszcze bez wybarwionej obróżki


Nie trwało to jednak długo. Po paru dniach samiec zaczął odganiać młodą i pewno rodzice ostatecznie wypędzili ją ze swojego rewiru, bo przestała przylatywać.
A teraz, gdy zrobiło się zimowo, zniknęły gdzieś oba dorosłe ptaki.
Widać, że poczuły się u siebie

W listopadzie 2018 z dorosłymi przylatywała młoda sierpóweczka, jeszcze bez wybarwionej obróżki


Nie trwało to jednak długo. Po paru dniach samiec zaczął odganiać młodą i pewno rodzice ostatecznie wypędzili ją ze swojego rewiru, bo przestała przylatywać.
A teraz, gdy zrobiło się zimowo, zniknęły gdzieś oba dorosłe ptaki.
Re: Bywalcy mojej stołówki
W ogrodzie społecznym w pobliżu mojego bloku, powiesiłam karmniki, które skonstruowałam tak, by były pojemne [ nasiona zsypują się z górnej części na dół w miarę jak ptaki zjadają] i by nie mogły się do nich dostać gołębie, których jest tu bardzo dużo.
W jednym jest słonecznik, w drugim ziarno: proso, kanar i inne drobne nasiona dla wróbli.
Wróble jednak przepadły - nie widzę ich w mojej okolicy już od lata. Nie przylatują też do karmnika na moim oknie.
Z karmnika w ogrodzie korzystają natomiast mazurki - stadko około 30 ptaków!
Ostatnio więc powiesiłam dla nich drugi karmnik, żeby nie musiały czekać w kolejce, ale jeszcze go nie sfotografowałam.
Kule tłuszczowe umieszczam w pojemnikach z małych butelek, do których przymocowałam patyczki-żerdki, co ułatwia korzystanie z kul mazurkom i nie naraża ptaków na zaplątanie nóżki w siateczce, co podobno się zdarza.
Takie pojemniki z kulkami powiesiłam też w innej kępie zarośli.


W tych dniach, gdy zrobiło się mroźno, w okolicy karmników widziałam strzyżyka
i raniuszki
Dziwię się, że dotychczas nie pojawiły się dzwońce.
Kosy i kwiczoły dostają jabłka nabijane na gałązki żywopłotu.
W jednym jest słonecznik, w drugim ziarno: proso, kanar i inne drobne nasiona dla wróbli.
Wróble jednak przepadły - nie widzę ich w mojej okolicy już od lata. Nie przylatują też do karmnika na moim oknie.
Z karmnika w ogrodzie korzystają natomiast mazurki - stadko około 30 ptaków!
Ostatnio więc powiesiłam dla nich drugi karmnik, żeby nie musiały czekać w kolejce, ale jeszcze go nie sfotografowałam.
Kule tłuszczowe umieszczam w pojemnikach z małych butelek, do których przymocowałam patyczki-żerdki, co ułatwia korzystanie z kul mazurkom i nie naraża ptaków na zaplątanie nóżki w siateczce, co podobno się zdarza.
Takie pojemniki z kulkami powiesiłam też w innej kępie zarośli.


W tych dniach, gdy zrobiło się mroźno, w okolicy karmników widziałam strzyżyka
Dziwię się, że dotychczas nie pojawiły się dzwońce.
Kosy i kwiczoły dostają jabłka nabijane na gałązki żywopłotu.

