[2018] Wpadły mi w oko...
Re: [2018] Wpadły mi w oko...
Sęk w tym, że nic. :-/
Re: [2018] Wpadły mi w oko...
Apollo pisze:Sęk w tym, że nic. :-/
Nawet preparaty chemiczne na nią nie działają
9-10 VII 2018 - Buków, Spytkowice i Zator
Dwudniowa podróż w dolinę górnej Wisły miała przede wszystkim nieptasi cel, a obserwacje miały być wyłącznie prowadzone "z doskoku", przy okazji, na ile starczy czasu. Okazało się, że najwięcej czasu strawiłem jednak właśnie na ptakach (czego absolutnie nie żałuję!). Ciekawie było już po drodze, bo na polach tzw. "pidżi", jak najznamienitsi ptasiarze o parę lat młodszego pokolenia mówią na Płaskowyż Głubczycki spotkałem parę błotniaków - jak się później okazało - łąkowych. Samica nie chciała się zbliżyć:

ale samiec pozwolił dokładnie przyjrzeć się czarnym pasom na pokrywach podskrzydłowych, stanowiących - dla wielu oczywistą - cechę diagnostyczną:



Na stawach w Bukowie najpierw ptasio ubogo; nie dostrzegłem hełmiatki, po którą przyjechałem tutaj kolejny rok z rzędu. Potem jednak w "kaczej zupce" rozpoznałem jedną, potem jeszcze jedną i potem jeszcze jednych kilka hełmiatek. Była też m.in. garść siewek - bataliony, kszyki, kwokacze, a nawet 31 krwawodziobów.
Drugiego dnia ruszyłem najpierw na byłą żwirownię w Zatorze po ślepowrony. Owszem, udało się je wypatrzeć, ale nie w takiej liczbie, jak w latach ubiegłych. Okazało się, że kilka z nich przebywa parę km dalej, na stawach w Spytkowicach. Niezawodnie, w tej samej kępie, co dwa lata temu, czekał na mnie modraszek ikar:

ale samiec pozwolił dokładnie przyjrzeć się czarnym pasom na pokrywach podskrzydłowych, stanowiących - dla wielu oczywistą - cechę diagnostyczną:
Na stawach w Bukowie najpierw ptasio ubogo; nie dostrzegłem hełmiatki, po którą przyjechałem tutaj kolejny rok z rzędu. Potem jednak w "kaczej zupce" rozpoznałem jedną, potem jeszcze jedną i potem jeszcze jednych kilka hełmiatek. Była też m.in. garść siewek - bataliony, kszyki, kwokacze, a nawet 31 krwawodziobów.
Drugiego dnia ruszyłem najpierw na byłą żwirownię w Zatorze po ślepowrony. Owszem, udało się je wypatrzeć, ale nie w takiej liczbie, jak w latach ubiegłych. Okazało się, że kilka z nich przebywa parę km dalej, na stawach w Spytkowicach. Niezawodnie, w tej samej kępie, co dwa lata temu, czekał na mnie modraszek ikar:
Re: [2018] Wpadły mi w oko...
Udało się również wypatrzeć wąsatki. Niełatwo się jednak rozpoznaje ptaki, gdy ma się silną potrzebę "zdobycia" gatunku - wówczas rozum ślepnie i podpowiada "cokolwiek leci, jest wąsatką. Gratulacje!". 
W Zatorze (a ściślej - w Smolicach) dobrze nad wodą nie tylko wędkarzom, ale i lecichom pospolitym (tutaj ♂):

Na trawce przykucnęła nieznana mi ciemka:

Ślepowrony były całkiem licznie (jak na ten gatunek) obserwowane w tym roku w różnych częściach kraju; do zobaczenia za rok w Zatorze!

W Zatorze (a ściślej - w Smolicach) dobrze nad wodą nie tylko wędkarzom, ale i lecichom pospolitym (tutaj ♂):
Na trawce przykucnęła nieznana mi ciemka:
Ślepowrony były całkiem licznie (jak na ten gatunek) obserwowane w tym roku w różnych częściach kraju; do zobaczenia za rok w Zatorze!
Re: [2018] Wpadły mi w oko...
Jeszcze aneks do wyprawy na pojezierze Stolycy (17 VI) - bączkowa samica z Jez. Zgorzała:

prawie słupek:

prawie słupek:
Re: [2018] Wpadły mi w oko...
Apollo
Zamiast jednej fotograficznej wąsatki kilka cudowności
Moim zdaniem dobra wymiana
A najważniejsze,że ją na własne oczy widziałeś 

