Piękny widok, już historyczny. W mojej okolicy wróbli było dużo, dopóki nie zaczęto ciąć wszystkich "zbyt bujnych krzewów" i żywopłotów. Ukrywały się tam i świerkały na potęgę. Przypuszczam, że nie małej grupie ludzi to przeszkadzało, a ci są najgłośniejsi i tym samym najbardziej skuteczni.