Moja koleżanka Iwona wyciągnęła mnie dzisiaj do Kampinosu.Wycieczka była krótka,bo pogoda groziła deszczem.Zaraz po wyjściu z samochody zobaczyłyśmy bociana,który najwyraźniej nie przejmował się obecnością ludzi,psa i przejeżdżających samochodów
Emen dziękuję za sympatyczny fotoreportaż ze spaceru Te drzewa przypomniały mi młode lata, gdy w Kampinosie była jeszcze stadnina. Wypożyczało się wtedy ogiera na 2 godziny i ... jazda w puszczę
Alicjo Pamiętam tę stadninę. Wtedy pierwszy raz jechałam konno, a że nie bardzo sobie radziłam i koń szedł, gdzie chciał, pewien pan siedzący przy drodze, strwożony krzyczał: "To nie Grunwald"