Domowe piwo
Moderator: Lamika
Re: Domowe piwo
A można podpijać? 
Re: Domowe piwo
Po fermentacji i zabutelkowaniu - wręcz trzebaApollo pisze:A można podpijać?
Re: Domowe piwo
Belgian IPA już zabutelkowane.

Wyszło 41 butelek 500 ml.
Piwo w fermentorze bardzo ładnie się sklarowało. Na dnie pojemnika został cienki osad drożdżowy.
Teraz tylko wystarczy poczekać aż boski napój trochę dojrzeje i można będzie próbować
Parametry są ciekawe, jest to moje najmocniejsze piwo. Zawartość alkoholu to 8,7%
Zależało mi, żeby uwarzyć takie typowo degustacyjne piwo i chyba się udało. Wysoki ekstrakt i moc powoduje, że może to być przyjemny napój na zimowe i wczesno -wiosenne wieczory. Pierwsze otwarcie i recenzja już niebawem
Wyszło 41 butelek 500 ml.
Piwo w fermentorze bardzo ładnie się sklarowało. Na dnie pojemnika został cienki osad drożdżowy.
Teraz tylko wystarczy poczekać aż boski napój trochę dojrzeje i można będzie próbować
Parametry są ciekawe, jest to moje najmocniejsze piwo. Zawartość alkoholu to 8,7%
Zależało mi, żeby uwarzyć takie typowo degustacyjne piwo i chyba się udało. Wysoki ekstrakt i moc powoduje, że może to być przyjemny napój na zimowe i wczesno -wiosenne wieczory. Pierwsze otwarcie i recenzja już niebawem
Re: Domowe piwo
Acci podgrzewa atmosferę
Tylko wciąż robi nam apetyt na piwo,ze świadomością,że nie mamy możliwości go spróbować 
Re: Domowe piwo
Puchar świata w skokach narciarskich znacznie przyjemniej ogląda się degustując piwo domowej roboty 

Wysoki ekstrakt początkowy spowodował, że drożdże przerobiły zawarty w piwie cukier na 8,7% alkoholu! Póki co, jest to moje najmocniejsze piwo.
Odnośnie stylu, degustuję tutaj Belgian IPA - mocne, szczodrze nachmielone piwo o przyprawowym charakterze. Chociaż przyznać muszę szczerze, że spodziewałem się znacznie mocniejszego przyprawowego akcentu w tym piwie i..... chyba nieco przesadziłem z chmielem
Goryczka jak na ten styl wyszła zbyt wysoka ale na szczęście drożdże zrobiły robotę i nadały piwu przyjemny, lekko winny i wytrawny charakter. Goryczka skontrowana jest słodową i lekko wyklejającą kontrą. Aromat troszkę słaby, brakuje mi tych "przypraw", o których wspomniałem wcześniej ale smak rekompensuje wszystko
Reasumując jestem zadowolony (lekki niedosyt jednak jest) bo piwo ma wiele cech piw imperialnych, które de facto bardzo lubię
No to moi drodzy ..pod te skoki i Wasze zdrowie
Wysoki ekstrakt początkowy spowodował, że drożdże przerobiły zawarty w piwie cukier na 8,7% alkoholu! Póki co, jest to moje najmocniejsze piwo.
Odnośnie stylu, degustuję tutaj Belgian IPA - mocne, szczodrze nachmielone piwo o przyprawowym charakterze. Chociaż przyznać muszę szczerze, że spodziewałem się znacznie mocniejszego przyprawowego akcentu w tym piwie i..... chyba nieco przesadziłem z chmielem
Goryczka jak na ten styl wyszła zbyt wysoka ale na szczęście drożdże zrobiły robotę i nadały piwu przyjemny, lekko winny i wytrawny charakter. Goryczka skontrowana jest słodową i lekko wyklejającą kontrą. Aromat troszkę słaby, brakuje mi tych "przypraw", o których wspomniałem wcześniej ale smak rekompensuje wszystko
Reasumując jestem zadowolony (lekki niedosyt jednak jest) bo piwo ma wiele cech piw imperialnych, które de facto bardzo lubię
No to moi drodzy ..pod te skoki i Wasze zdrowie
Re: Domowe piwo
Drugie piwo już gotowe 
American IPA - trunek z solidną dawką zielonego szczęścia (czyt. chmielu)
Bardzo przyjemne w smaku, lekko słodowe z mocną i długą ale nie zalegającą goryczką o cytrusowym charakterze, może nawet lekko grejpfrutowa z przyjemnym sosnowym akcentem. Wiem wiem, masło maślane ale uwierzcie mi, można się tutaj doszukać różnych owocowych i leśnych cech

Jestem zadowolony, choć powiem szczerze, że oba piwa były swego rodzaju eksperymentem. Chciałem uwarzyć mocno chmielone piwa ale bez chmielenia "na zimno". Cała dawka lupuliny miała zostać wydobyta w trakcie gotowania brzeczki. I choć oba piwa wyszły bardzo dobre to jednak na aromacie straciły sporo. Teraz już wiem, że samo użycie chmielu pod koniec gotowania niewiele wnosi, no chyba, że zmiesza się go z jakimiś ziołami. Tak właśnie zrobiłem w ubiegłym roku warząc piwo z trawą cytrynową, werbeną i chmielem Citra. Całość wniosła wówczas niesamowity cytrynowy akcent.
Szkoda, że w moich nowych wyrobach aromat jest taki słaby, ale jest to w pewnym sensie nowe doświadczenie. Eksperymentu nie żałuję.
Z chęcią poczęstowałbym Was moim piwem ale... jak to zrobić, skoro wszyscy jesteśmy rozsiani po całym kraju
American IPA - trunek z solidną dawką zielonego szczęścia (czyt. chmielu)
Bardzo przyjemne w smaku, lekko słodowe z mocną i długą ale nie zalegającą goryczką o cytrusowym charakterze, może nawet lekko grejpfrutowa z przyjemnym sosnowym akcentem. Wiem wiem, masło maślane ale uwierzcie mi, można się tutaj doszukać różnych owocowych i leśnych cech
Jestem zadowolony, choć powiem szczerze, że oba piwa były swego rodzaju eksperymentem. Chciałem uwarzyć mocno chmielone piwa ale bez chmielenia "na zimno". Cała dawka lupuliny miała zostać wydobyta w trakcie gotowania brzeczki. I choć oba piwa wyszły bardzo dobre to jednak na aromacie straciły sporo. Teraz już wiem, że samo użycie chmielu pod koniec gotowania niewiele wnosi, no chyba, że zmiesza się go z jakimiś ziołami. Tak właśnie zrobiłem w ubiegłym roku warząc piwo z trawą cytrynową, werbeną i chmielem Citra. Całość wniosła wówczas niesamowity cytrynowy akcent.
Szkoda, że w moich nowych wyrobach aromat jest taki słaby, ale jest to w pewnym sensie nowe doświadczenie. Eksperymentu nie żałuję.
Z chęcią poczęstowałbym Was moim piwem ale... jak to zrobić, skoro wszyscy jesteśmy rozsiani po całym kraju
