medrehab pisze:Szczęście ma również młodziutki kot , którego wzięłam z drogi (ktoś wyrzucił z samochodu ) i teraz leczę u Vetów w Cieszynie (pęknięta miednica )
Biedulek i szczęściarz zarazem. Nie sczezł gdzieś pod płotem tylko trafił na Medrehab
Lamiko wyobraź sobie, że ludzie siedzący w ogródku widzieli , jak ktoś kota wyrzuca i NIC NIE ZROBILI. Zostawili na drodze !! i spokojnie jedli obiadek. To ni ma moje - tak tu mówią .