Ptaki na naszych podwórkach
Re: Ptaki na naszych podwórkach
Wrona zemściła się w inny sposób
Wykąpała się w pełnym pojemniku i pół kuchni było w wodzie
Że nie wspomnę o moich brudnych szybach 
Biedny mazurek (tak mi się zdaje, oceniając po beżowej głowie) z łomotem wyrżnął w szybę uciekając przed pustułką.
Gdy podszedłem, leżał na ziemi z głową mocno wykręconą w tył - od razu przyszło mi na myśl że biedak skręcił kark - na szczęście nie. Ułożony na wierzchu pobliskiej doniczki (nie chciałem go dodatkowo stresować jakimiś dokładniejszymi oględzinami) po kilkunastu minutach podniósł się jednak.
Siedział tak chyba z półtorej godziny - gdy próbowałem go złapać, chciał odlecieć, tylko mu troszkę nie szło.
Przeniosłem go i posadziłem na gałązce wewnątrz płaczącej wierzby (czas jakiś już padało, a nie chciałem żeby przemókł). Wierzba widoczna poniżej, z lewej:

Po kolejnych 3 godzinach zajrzałem tam - już go nie było.
Straszną traumę musiał przeżyć.
Gdy podszedłem, leżał na ziemi z głową mocno wykręconą w tył - od razu przyszło mi na myśl że biedak skręcił kark - na szczęście nie. Ułożony na wierzchu pobliskiej doniczki (nie chciałem go dodatkowo stresować jakimiś dokładniejszymi oględzinami) po kilkunastu minutach podniósł się jednak.
Siedział tak chyba z półtorej godziny - gdy próbowałem go złapać, chciał odlecieć, tylko mu troszkę nie szło.
Przeniosłem go i posadziłem na gałązce wewnątrz płaczącej wierzby (czas jakiś już padało, a nie chciałem żeby przemókł). Wierzba widoczna poniżej, z lewej:

Po kolejnych 3 godzinach zajrzałem tam - już go nie było.
Straszną traumę musiał przeżyć.
Re: Ptaki na naszych podwórkach
Jou
Wróbelek
Musiał sobie niezłego guza nabić
Może odleciał a może znalazł sobie taka kryjówkę żebys go nie znalazł

Mnie tam na jego znalezieniu nie zależy (chociaż przeczesałem dość dokładnie okolicę) - bardziej zależy mi na tym, by go nie znalazł kot albo lis.
Swoją drogą od niedawna moje wiejskie obejście zmieniło się - pojawiły się, wcześniej w ogóle nieobecne, wróble. I to w stadnych ilościach. Jest fajnie, wesoło.
Choć na brak drobnego ptactwa i tak nie narzekałem do tej pory. Pustułka rzecz jasna też nie narzekała - niejednokrotnie widziałem jak skutecznie poluje - moje karmniki były też jej karmnikami, w pewnym sensie.
Swoją drogą od niedawna moje wiejskie obejście zmieniło się - pojawiły się, wcześniej w ogóle nieobecne, wróble. I to w stadnych ilościach. Jest fajnie, wesoło.
Choć na brak drobnego ptactwa i tak nie narzekałem do tej pory. Pustułka rzecz jasna też nie narzekała - niejednokrotnie widziałem jak skutecznie poluje - moje karmniki były też jej karmnikami, w pewnym sensie.
Re: Ptaki na naszych podwórkach
Jou
I ja zauważyłam wzrost populacji wróbli-nareszcie! Od wczoraj po dwudniowej przerwie znowu młodziaki wróbelków i modraszek 
Re: Ptaki na naszych podwórkach
Jou, śliczny masz ogród i ptaki pewnie lubią tam przylatywać i przebywać 


