Ptaki na naszych podwórkach
Re: Ptaki na naszych podwórkach
Emen
A pojawiły się wróbelki?
Ja przechodziłam przez plac między budynkami i zobaczyłam nadlatującą wronę siwą z orzechem włoskim w dziobie.
Gdy wrona znalazła się nad asfaltową płytą placu otworzyła dziób, a orzech spadł na twardą płytę tuż obok mnie i potoczył się nieco dalej. Wrona sfrunęła i sprawdziła rezultat upadku orzecha – czy skorupka pękła.

Uznała, że już sobie poradzi, wsunęła dziób w szczelinkę, powiększyła dziurkę w skorupce i zabrała się do jedzenia.

Ja przechodziłam przez plac między budynkami i zobaczyłam nadlatującą wronę siwą z orzechem włoskim w dziobie.
Gdy wrona znalazła się nad asfaltową płytą placu otworzyła dziób, a orzech spadł na twardą płytę tuż obok mnie i potoczył się nieco dalej. Wrona sfrunęła i sprawdziła rezultat upadku orzecha – czy skorupka pękła.

Uznała, że już sobie poradzi, wsunęła dziób w szczelinkę, powiększyła dziurkę w skorupce i zabrała się do jedzenia.

Re:
Czytałam fragmenty drukowane w "Przeglądzie". Momentami trochę irytujące, ale ogólnie zabawne i niegłupie. Np. taka obserwacja tym razem nie o ptakach a o kotach, że takie są bystre i wszystko widzą, ale nie widzą obrzeży miski i wyjadają tylko to co w środku - święta prawda.Alicja pisze: ja pod choinkę dostałam książkę "Głupie ptaki Polski - przewodnik świadomego obserwatora". Poczytam, pośmieję się (?)
Birds of a feather flock together.
Re: Ptaki na naszych podwórkach
Wczoraj nie było żadnych ptaków. Dzisiaj nie widziałam ani wróbli ani sikorek, ale musiały być, bo "ktoś" wyjadł trochę ziarenek z karmnika


