Mało tego. W tym roku nie ma wróbli i sikorek a było ich zatrzęsienie. Są gołębie i trochę szpaków a czasem "pośpiewają" mewy i wtedy czujemy się jak nad morzem
Ptaki na naszych podwórkach
Re: Ptaki na naszych podwórkach
Najwyraźniej wróble i sikorki przeniosły się tam,gdzie mają więcej jedzenia
Re:
Ja nie gniewam się na wrony tylko na ich wrzask, od którego dostaję już obłęduLamika pisze:AlicjoNie gniewaj się na wrony. Są nadzwyczajne. Moja zaprzyjaźniona wrona podwórkowa nawet odnosi na miejsce naczynie po jedzeniu.
Jak jest 2-3 pary, to jeszcze idzie wytrzymać ale jak więcej, to już nawet przez telefon nie można spokojnie pogadać, bo kra, kra, kra ... a nagłośnienie u mnie jest lepsze niż na sali koncertowej
Re: Ptaki na naszych podwórkach
Wiecie może jak długo wróbelki wysiadują jajeczka
Bo moje wróbelki to chyba erotomani
Co dwa-trzy tygodnie znikają z karmników,a później zjawia się cały tłum młodziaków biegających za matkami i zastanawiających się jak się dostać do ziarenek w karmniku 
Re: Ptaki na naszych podwórkach
Dzięki Merlinowi dowiedziałam się - i wciąż się dowiaduję - ile ptaszków jest na moim podwórku. Zawsze wiedziałam,że są wróble, modraszki i bogatki. A także wrony, sroki, gołębie i szpaki. Są oczywiście jerzyki i jaskółki. Ale wiele ptaszków tylko słychać, ale trudno je zobaczyć. Mamy więc grzywacze, sierpówki, kwiczoły, kapturki, dzwońce, a dzisiaj usłyszałam i zobaczyłam sójkę. No i czy nie mam racji, że w środku warszawy mieszkam w parku







