Strona 105 z 120
: czwartek, 27 kwietnia 2023, 18:37
autor: Lamika
W budce na pewno zacisznie

Re: Ptaki na naszych podwórkach
: środa, 10 maja 2023, 22:01
autor: garrulus
Młode kwiczoły już jakiś czas temu opuściły gniazdo, podrosły , całkiem sprawnie latają, potrafią znaleźć sobie coś do zjedzenia, ale rodzice ciągle jeszcze nad nimi czuwają i dokarmiają, a młode to wykorzystują
Po lewej dwa młode, po prawej rodzic

Młode starają się być blisko rodzica, latają za nim i proszą o pokarm
Młode pilnują rodzica szukającego w ziemi dżdżownic i głosem dają znać, że są głodne

: środa, 10 maja 2023, 22:06
autor: Alicja
: środa, 10 maja 2023, 23:23
autor: Lamika
Kiedyś było u mnie sporo kwiczołów i jakoś zniknęły.
Re: Ptaki na naszych podwórkach
: czwartek, 11 maja 2023, 19:16
autor: emen5
Młode wykorzystują matkę

Re: Ptaki na naszych podwórkach
: środa, 24 maja 2023, 17:18
autor: garrulus
W budce na moim oknie małe sikoreczki głośno szczebioczą, a rodzice latają tam i z powrotem z pokarmem.
Najczęściej przynoszą małe miękkie zielone gąsieniczki.
Kiedyś na parapecie przy budce pojawiła się wiewiórka - akurat byłam w pobliżu, więc postukałam mocno w szybę i uciekła ... biegła prosto w dół po ścianie z 5 piętra

Mam nadzieję, że już nie przyjdzie i sikoreczki bezpiecznie opuszczą gniazdo.
: środa, 24 maja 2023, 17:33
autor: Alicja
Dobrze, że sikorki uratowane a wiewiórka poszła sobie

Re:
: środa, 24 maja 2023, 17:34
autor: garrulus
Lamika pisze:Kiedyś było u mnie sporo kwiczołów i jakoś zniknęły.
Lamiko, bo kwiczoły gniazdują w koloniach, więc albo jest ich co najmniej kilka par, albo nie ma ich wcale. Wspólnie bronią się przed napastnikami. Natomiast kosy to indywidualiści i trudniej im obronić gniazda.
Re: Ptaki na naszych podwórkach
: środa, 24 maja 2023, 19:41
autor: emen5
U mnie wczoraj została skoszona trawa i dzisiaj między krótkimi trawami urzędowało stadko szpaków i jeden kwiczoł. Jest jedna para,która od wielu lat tu gniazduje.
Re: Ptaki na naszych podwórkach
: sobota, 27 maja 2023, 21:46
autor: garrulus
Dzisiaj rano sikoreczki wyleciały w świat!

O godz. 8. była jeszcze jedna w budce - wystawiała główkę, a rodzice co chwilę przylatywali i wkładali jej do dziobka gąsieniczki

. Musiałam wyjść z domu, a gdy wróciłam po godzinie, już jej nie było.
Cieszę się, że szczęśliwie wyleciały i to przy takiej dobrej pogodzie

, ale trochę smutno, że za oknem cisza i nikt nie przylatuje.
