Ptaki na naszych podwórkach
Re: Ptaki na naszych podwórkach
Młode kwiczoły już jakiś czas temu opuściły gniazdo, podrosły , całkiem sprawnie latają, potrafią znaleźć sobie coś do zjedzenia, ale rodzice ciągle jeszcze nad nimi czuwają i dokarmiają, a młode to wykorzystują
Po lewej dwa młode, po prawej rodzic
Młode starają się być blisko rodzica, latają za nim i proszą o pokarm

Młode pilnują rodzica szukającego w ziemi dżdżownic i głosem dają znać, że są głodne

Po lewej dwa młode, po prawej rodzic

Młode pilnują rodzica szukającego w ziemi dżdżownic i głosem dają znać, że są głodne

Re: Ptaki na naszych podwórkach
W budce na moim oknie małe sikoreczki głośno szczebioczą, a rodzice latają tam i z powrotem z pokarmem.
Najczęściej przynoszą małe miękkie zielone gąsieniczki.
Kiedyś na parapecie przy budce pojawiła się wiewiórka - akurat byłam w pobliżu, więc postukałam mocno w szybę i uciekła ... biegła prosto w dół po ścianie z 5 piętra
Mam nadzieję, że już nie przyjdzie i sikoreczki bezpiecznie opuszczą gniazdo.
Najczęściej przynoszą małe miękkie zielone gąsieniczki.
Kiedyś na parapecie przy budce pojawiła się wiewiórka - akurat byłam w pobliżu, więc postukałam mocno w szybę i uciekła ... biegła prosto w dół po ścianie z 5 piętra
Re:
Lamiko, bo kwiczoły gniazdują w koloniach, więc albo jest ich co najmniej kilka par, albo nie ma ich wcale. Wspólnie bronią się przed napastnikami. Natomiast kosy to indywidualiści i trudniej im obronić gniazda.Lamika pisze:Kiedyś było u mnie sporo kwiczołów i jakoś zniknęły.
Re: Ptaki na naszych podwórkach
U mnie wczoraj została skoszona trawa i dzisiaj między krótkimi trawami urzędowało stadko szpaków i jeden kwiczoł. Jest jedna para,która od wielu lat tu gniazduje.
Re: Ptaki na naszych podwórkach
Dzisiaj rano sikoreczki wyleciały w świat!
O godz. 8. była jeszcze jedna w budce - wystawiała główkę, a rodzice co chwilę przylatywali i wkładali jej do dziobka gąsieniczki
. Musiałam wyjść z domu, a gdy wróciłam po godzinie, już jej nie było.
Cieszę się, że szczęśliwie wyleciały i to przy takiej dobrej pogodzie
, ale trochę smutno, że za oknem cisza i nikt nie przylatuje. 
Cieszę się, że szczęśliwie wyleciały i to przy takiej dobrej pogodzie

