Zrobiłem jeszcze jedno podejście, ale i tym razem uszatek nie zastałem. Swojej pieśni pouczył mnie natomiast dzwoniec:

Poza nim - dzięcioł zielony dość aktywnie spędzał czas na cmentarzu, podobnie jak bogatki, kosy i inna drobnica.
Na kozanowskim odcinku Odry 2 łabędzie nieme (pływały, nie odczytałem obrączek), setki śmieszek, mew białogłowych i trochę siwych. Krzyżówek nie liczyłem, podobnie jak łysek, wron, gawronów i kawek. Pojawiły się za to perkozy dwuczube. Kto wie, może wśród nich są i moje gliniankowe, tylko czekają na zejście lodów?


