[2018] Wpadły mi w oko...
- lubonianka
- Posty: 1790
- Rejestracja: niedziela, 14 czerwca 2015, 15:54
Re: [2018] Wpadły mi w oko...
A ja oprócz czeczotki podziwiam raniuszka
Moje fotki tego ptaka to rozmazane białe plamki, a na Twoich zdjęciach, Apollo, to i oczka, i nóżki, i brewki- wszystko wyraźne
Ukłony modrasi w Twoją stronę też sympatyczne (czyżby dziękowała Ci za udaną sesję?). Po gile musisz wrócić 
19 I 2018 - Władysławowo-Jastarnia-Hel-Kaczy Winkiel
Dziękuję Wam za lekturę tego wątku i przemiłe komentarze!
Gdy słońce zza chmur wyjrzy, to i niebo potrafi się przeglądać w morzu, przydając Bałtykowi lazuru:

We Władysławowie w porcie ruch jak na Marszałkowskiej. Jedne kutry wypływały, inne wpływały, przy czym ptactwu wodnemu kierunek kutrów był obojętny - uciekały na widok każdego kutra, niezależnie od kierunku płynięcia.
Nieco w głębi portu ulokował się kaczy miks, a w nim m.in. ogorzałki, z dość majestatycznym samcem (na tle czernic):

Chyba pierwszy raz widziałem tutaj bielaczkową (ten gatunek częściej trafia się w innych lokalizacjach):

Dziadek do małż:


Gdy słońce zza chmur wyjrzy, to i niebo potrafi się przeglądać w morzu, przydając Bałtykowi lazuru:
We Władysławowie w porcie ruch jak na Marszałkowskiej. Jedne kutry wypływały, inne wpływały, przy czym ptactwu wodnemu kierunek kutrów był obojętny - uciekały na widok każdego kutra, niezależnie od kierunku płynięcia.
Nieco w głębi portu ulokował się kaczy miks, a w nim m.in. ogorzałki, z dość majestatycznym samcem (na tle czernic):
Chyba pierwszy raz widziałem tutaj bielaczkową (ten gatunek częściej trafia się w innych lokalizacjach):
Dziadek do małż:
Re: [2018] Wpadły mi w oko...
Jakby to ująć, by Was nie zrazić do dalszej lektury... trochę tych lodówek w porcie jednak było: 

Gdzieś w oddali majaczyły sylwetki markaczek unoszących się na rozkołysanej wodzie.
Spłoszył je jakiś rybak, spieszący z połowem do portu:

Z kolei markaczka łowiła na redzie portu



Gdzieś w oddali majaczyły sylwetki markaczek unoszących się na rozkołysanej wodzie.
Spłoszył je jakiś rybak, spieszący z połowem do portu:
Z kolei markaczka łowiła na redzie portu
Re: [2018] Wpadły mi w oko...
Słońce świeciło nie z tej strony, co powinno 


Markaczka na redzie, a główek portu pilnowały siodłate:

CDN
Markaczka na redzie, a główek portu pilnowały siodłate:
CDN
Re: [2018] Wpadły mi w oko...
Kolejny przystanek - Jastarnia - nie dał tych wielotysięcznych stad czernic, jakie były tutaj w poprzednich sezonach, ale za to kilkadziesiąt łabędzi krzykliwych jest też nie byle jaką atrakcją.
W porcie cały czas obecna była para szlacharów:



Gdy on pływał, ona się podpierała

lub ziewała:

W porcie cały czas obecna była para szlacharów:
Gdy on pływał, ona się podpierała
lub ziewała:
Re: [2018] Wpadły mi w oko...
W drzemce nie przeszkadzałem jej ani ja, ani wrona:


W Helu na wodzie bez ekscesów - lodówki i nurogęsi, ale była i markaczka, i uhla, a nawet edredon wypatrzony z plaży.
Na lądzie za to trafiły się m.in. śnieguły, czeczotki, a z rarytasów - kwiczoły.
Tuż przy porcie wojennym grasował za to czarnowron:

Wycieczka na Kaczy Winkiel pod Puckiem była już tak późno, że zdjęcia nie miałyby większego sensu. Łyska, nurogęś, czernica, krzyżówka, gągoł - nie były liczone, poza tym 2 łabędzie nieme i cn. 9 bielaczków.
Jeden dzień - a plan na cały tydzień wykonany.
W Helu na wodzie bez ekscesów - lodówki i nurogęsi, ale była i markaczka, i uhla, a nawet edredon wypatrzony z plaży.
Na lądzie za to trafiły się m.in. śnieguły, czeczotki, a z rarytasów - kwiczoły.
Tuż przy porcie wojennym grasował za to czarnowron:
Wycieczka na Kaczy Winkiel pod Puckiem była już tak późno, że zdjęcia nie miałyby większego sensu. Łyska, nurogęś, czernica, krzyżówka, gągoł - nie były liczone, poza tym 2 łabędzie nieme i cn. 9 bielaczków.
Jeden dzień - a plan na cały tydzień wykonany.
Re: [2018] Wpadły mi w oko...
Kolejna porcja wspaniałych fotek ,szlachary i lodówki się postarały.Gratulacje czarnowrona(kiedyś na tym Helu w końcu musiał się trafić
) no i co za tegoroczna zima bez sesji czeczotki
.

