Najbardziej ucieszyło mnie bliskie spotkanie z dzięciołem średnim
Zajrzałem też na stawy,a tam krakwa,kokoszka i takie dziwadło
Następnego dnia udałem się nad zalew ,wchodzę na pomost,a tu taka sytuacja,no cóż kokoszka i sójki szczególnie w zimie nie wybrzydzają
Do kompletu w tym roku brakowało mi tylko fajnych ujęć czeczotek,no to na tej wyprawie te zaległości nadrobiłem Pozowało całe stadko
Ta czerwona kropka od razu nadaje tym ptakom ciekawego wyglądu
Kilka os nawet na chwilę zleciało w trzciny,ale oczywiście zabrakło mi refleksu
Tak samo jak z krzyżodziobami , o takich fotkach mogłem dotąd tylko sobie pomarzyć
Kręgosłup już tak mnie bolał,że trzeba było przejść na coś innego.... np na kwiczoła
Portrecik
Na koniec dnia w lasku czekał jeszcze dzięcioł duży
Następnego dnia przywitała mnie piękna pogoda i kolorki i nawet mazurki dostają uroku
W koronach modraszki
A po ścieżce z dumą chodził kogut bażanta
A czerń kosa wręcz błyszczy
Miał być zielonosiwy,a zastąpił go liczniejszy kolega
Na stawach lepiej pokazała się krakwa
A kowalik wytrwale pozował ,nieruchomo
Wieczorne światełko zrobiło swoje
Szkoda,że tylko mazurki ,modraszka wolała się schować
No to jeszcze tylko jedna zaległość z wakacji i już jedziemy z nowym rokiem