[2017] Moje wyprawy i wyprawki...
Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
Krakers
piękna wycieczka, codziennie coś nowego. Zdjęcia prześliczne 
Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
No dobra czas dokończyć wątek Bieszczad
Skoro już się dowiedziałem,że nawet derkacza można zobaczyć i sfotografować, to przedostatniego dnia postanowiłem wstać wcześnie rano i dorwać kolejnego ptaka,dotąd nieuchwytnego dla moich obiektywów- strumieniówkę ,którą co noc słyszałem z okolicznej dolinki. No i rano ruszyłem tam. Na szczęście ptak ten nie śpiewa tylko w nocy i rano też fajnie śpiewał(chociaż nie wiem czy śpiewem można to nazwać,bo jej głos bardziej przypomina świerszcza). Radość była tym wielka ,że strumieniówka postanowiła mi pomóc i śpiewała akurat z tej strony krzaka przy której byłem i to w dość wyeksponowanym miejscu
.
Problem był taki,że tylko trochę daleko to było

Jednak udało mi się trochę ją podejść,zanim zniknęła w zaroślach



Skoro już się dowiedziałem,że nawet derkacza można zobaczyć i sfotografować, to przedostatniego dnia postanowiłem wstać wcześnie rano i dorwać kolejnego ptaka,dotąd nieuchwytnego dla moich obiektywów- strumieniówkę ,którą co noc słyszałem z okolicznej dolinki. No i rano ruszyłem tam. Na szczęście ptak ten nie śpiewa tylko w nocy i rano też fajnie śpiewał(chociaż nie wiem czy śpiewem można to nazwać,bo jej głos bardziej przypomina świerszcza). Radość była tym wielka ,że strumieniówka postanowiła mi pomóc i śpiewała akurat z tej strony krzaka przy której byłem i to w dość wyeksponowanym miejscu
Problem był taki,że tylko trochę daleko to było

Jednak udało mi się trochę ją podejść,zanim zniknęła w zaroślach



Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
Skoro główny cel został szybko i bezboleśnie zobaczony,to miałem więcej czasu,by pójść w górę,gdzie mnie jeszcze nie było. I wtedy nagle nad sobą usłyszałem dziwny głos,głos którego nigdy na żywo nie słyszałem ,ale tyle razy słyszany z głośników w moim telefonie.A był to głos krzyżodziobów świerkowych, gatunku,którego przemierzając Karkonosze, Beskidy,Pieniny,Gorce , Góry Świętokrzyskie nie mogłem usłyszeć.Teraz całe stadko przeleciało tuż koło mnie , no ale mój refleks nie zadziałał odpowiednio i tylko takie jedno zdjęcie wywaliło

Potem kilka razy podczas spaceru słyszałem ich głosy,ale albo ich nie widziałem,albo to były małe kropki nad lasem.Tylko jedna samica na chwilę usiadła na świerku,ale tak daleko,że chyba to już Tatry były

Inne gatunki z tej grupy zaś współpracowały wspaniale



Potem kilka razy podczas spaceru słyszałem ich głosy,ale albo ich nie widziałem,albo to były małe kropki nad lasem.Tylko jedna samica na chwilę usiadła na świerku,ale tak daleko,że chyba to już Tatry były

Inne gatunki z tej grupy zaś współpracowały wspaniale


Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
Po raz pierwszy też widziałem orlika krzykliwego w pozycji siedzącej,a właściwie to polującej,tylko też daleko


Powietrze powoli się nagrzewało i w przestworzach pojawiały się drapieżniki, w tym 2 trzmielojady


W dolinie chyba też musiał wybuchnąć pożar,syreny wyły

I po raz kolejny potwierdziło się stwierdzenie Kto rano wstaje , temu Bóg daje


Powietrze powoli się nagrzewało i w przestworzach pojawiały się drapieżniki, w tym 2 trzmielojady


W dolinie chyba też musiał wybuchnąć pożar,syreny wyły

I po raz kolejny potwierdziło się stwierdzenie Kto rano wstaje , temu Bóg daje
Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
Ale na Tarnicy wcale nie chcieliśmy zakończyć naszej ostatniej wycieczki,więc postanowiliśmy zrobić kółko i wrócić przez Halicz.Teraz jednak droga wiodła połoninami i można było trochę odetchnąć i pofotografować skrzydlatych mieszkańców
Ten świergotek drzewny podleciał naprawdę blisko

Siewerniak

Wiatr trochę przeszkadzał ,ale stabilizacja sprawuję się bardzo dobrze i świergotek łąkowy robiony z ok 40 m wyszedł ostro

Do świergotków dołączyła cierniówka

Ten świergotek drzewny podleciał naprawdę blisko

Siewerniak

Wiatr trochę przeszkadzał ,ale stabilizacja sprawuję się bardzo dobrze i świergotek łąkowy robiony z ok 40 m wyszedł ostro

Do świergotków dołączyła cierniówka

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
Ale prawdziwe zwieńczenie wyprawy nastąpiło w lesie w okolicach Wołosatego . Idąc tak sobie ,ścieżką w lesie, usłyszałem ostrzegawcze wołanie kowalika.Niby nic niezwykłego,przecież on równie dobrze mógł krzyczeć na nas , ale odwróciłem się stronę z której dobiegał głos.I wtedy zobaczyłem to :

Na ten widok po raz pierwszy od dłuższego czasu przekląłem
i próbując powstrzymać bieg zszedłem niżej,bowiem miałem takie szczęście ,że akurat w tym miejscu droga zakręcała i z góry widziałem ludzi , którzy przechodzili niżej(w tym i moi rodzice
) kilka metrów od ukrytego za gałęziami wpatrzoną w nich sowę.O jezu co to był za komiczny widok ! .A ja po sms do rodziców , brzmiącego mniej więcej tak :
-Szybko Wracajcie! Ural na gałęzi!
- Co to jest Ural?
- Aaaa no tak , to taka sowa
Mogliśmy razem obserwować ptaka , którego nasza obecność w ogóle nie przeszkadzała.Już nawet nie zwróciłem uwagi na to,że światło było słabe





Na ten widok po raz pierwszy od dłuższego czasu przekląłem
-Szybko Wracajcie! Ural na gałęzi!
- Co to jest Ural?
- Aaaa no tak , to taka sowa
Mogliśmy razem obserwować ptaka , którego nasza obecność w ogóle nie przeszkadzała.Już nawet nie zwróciłem uwagi na to,że światło było słabe




















