Kwiczołów - moc!
[2017] Wpadły mi w oko...
30 V 2017 - Park Skaryszewski
Wieczorny spacer po Skaryszaku zaowocował obserwacją mandarynki z 8 młodymi. 
Kwiczołów - moc!
Kwiczołów - moc!
Re: [2017] Wpadły mi w oko...
Nie powiem czekałem na tegoroczne sesje żołn w Twoim wykonaniu i teraz mogę podziwiać
.
No ale jeden ptak na rokitniczkę zdecydowanie nie wygląda
.
No ale jeden ptak na rokitniczkę zdecydowanie nie wygląda
Re: [2017] Wpadły mi w oko...
Apollo
pięknie

Re: [2017] Wpadły mi w oko...
krakers pisze:Nie powiem czekałem na tegoroczne sesje żołn w Twoim wykonaniu i teraz mogę podziwiać.
No ale jeden ptak na rokitniczkę zdecydowanie nie wygląda.
To jeszcze nie to, ale nie chcę się zbliżać zanadto.
A ptakiem może być ew. trzcinniczek (nie mam przy sobie Collinsa, w weekend popatrzę).
3 VI 2017 - glinianki
Jako że na gliniankach pojawiły się podobno bączki, a ja fakt ten przeoczyłem, więc nie pozostało nic innego, jak ruszyć w ich poszukiwaniu.
Samiec pustułki nic nie wypatrzył:

nie pozostało mu więc nic innego, jak zmienić lokalizację:

Z kolei samiec kukułki ani nie polował, ani specjalnie się nie rozglądał:


Samiec pustułki nic nie wypatrzył:
nie pozostało mu więc nic innego, jak zmienić lokalizację:
Z kolei samiec kukułki ani nie polował, ani specjalnie się nie rozglądał:
Re: [2017] Wpadły mi w oko...
Czasem tylko "kuknął" od niechcenia, aż piórka się roztrzepywały:


Innym również popołudnie upływało sennie:


Największa niespodzianka czekała jednak w zatoce głównej glinianki:
łabędzie mają 6 młodych!


Innym również popołudnie upływało sennie:
Największa niespodzianka czekała jednak w zatoce głównej glinianki:
łabędzie mają 6 młodych!
Re: [2017] Wpadły mi w oko...
Wróciło drzewo oblepione szpaczymi liśćmi, jak w ub. roku świetnie to określiła Lamika:

Śmieszki czekały, aż para mew siwych (nie zdecydowały się na lęg
) coś złowi - i natychmiast ruszały wykraść zdobycz:


Potrzos miał własne sprawy i spory mewie go nie zajmowały:



Śmieszki czekały, aż para mew siwych (nie zdecydowały się na lęg
Potrzos miał własne sprawy i spory mewie go nie zajmowały:
Re: [2017] Wpadły mi w oko...
Łyski pozazdrościły niemym - i też zafundowały sobie 6 maluchów:


Największa radość, ale i największa trudność - to lęg perkozów dwuczubych. Nie wiem, ile zeberek jest wożonych na grzbiecie mamy, która chętnie zastąpiła gniazdo:


Największa radość, ale i największa trudność - to lęg perkozów dwuczubych. Nie wiem, ile zeberek jest wożonych na grzbiecie mamy, która chętnie zastąpiła gniazdo:
Re: [2017] Wpadły mi w oko...
Na gliniance "ósemkowej" (to tam, gdzie był żółw, głowienka i łyski) krzyżówki z młodymi już nie widziałem, ale za to pojawił się bączek (być może nawet para):

Z kukułką (to prawdopodobnie ten sam samiec, którego widziałem kilkadziesiąt minut wcześniej):

Kwiczoły przeganiające wrony siwe czyniły to nie bez powodu:

Z kukułką (to prawdopodobnie ten sam samiec, którego widziałem kilkadziesiąt minut wcześniej):
Kwiczoły przeganiające wrony siwe czyniły to nie bez powodu:
Re: [2017] Wpadły mi w oko...
Gdy w Lubinie 2 tyg. temu obserwowałem kosa w wersji pirackiej miałem nadzieję, że to pojedynczy przypadek. Wczoraj jednak trafił mi się nie lepszy pierwiosnek:


