Za to krzesełko jest wytrzymałe i materiał nie przecieka. W deszczu czy w śniegu można posiedzieć tylko wiadomo, że w taką pogodę zwierzyna sama lubi się schować
Karmnik Accipitera
Moderator: Lamika
Re: Karmnik Accipitera
Rozkładanie ręczne ale nie ma tragedii Kubek 
Za to krzesełko jest wytrzymałe i materiał nie przecieka. W deszczu czy w śniegu można posiedzieć tylko wiadomo, że w taką pogodę zwierzyna sama lubi się schować
Za to krzesełko jest wytrzymałe i materiał nie przecieka. W deszczu czy w śniegu można posiedzieć tylko wiadomo, że w taką pogodę zwierzyna sama lubi się schować
Re: Karmnik Accipitera
Acci, a masz już jakieś doświadczenia, jak ptaki reagują na Twoje odgłosy? Chodzi mi o trzask lusterka w aparacie, drapanie się po nosie itp. 
Re: Karmnik Accipitera
Jeśli zajęte są jedzeniem to inne dziwne odgłosy dobiegające z otoczenia raczej ich nie interesują 
Gorsze i głośniejsze od drapania po nosie jest zwyczajne... wiercenie się z nudów na krzesełku
Gorsze i głośniejsze od drapania po nosie jest zwyczajne... wiercenie się z nudów na krzesełku
Re: Karmnik Accipitera
Czołem!
Dziś po raz trzeci podchodziłem do fotografowania z czatowni przy dzikim karmniku. Było już nieco lepiej ale widzę, że jeszcze sporo trzeba wiedzy i doświadczenia, żeby pojawiły się pierwsze obiecujące efekty. Póki co - raczkuję
W budzie siedziałem 3,5 godziny, do karmidełka ptaki zaczęły zlatywać późno, coś po około 2 godzinach. W między czasie pojawiały się tu i ówdzie kosy, dzwońce, trznadle i sikory ale żaden z nich chyba nie był głodny.
Kilka fotek udało się na szczęście zrobić... gdyby nie wyszło to bym się wkurzył
dzwoniec


strzyżyk (niespodziewany gość
)

modraszka

Po wszystkim zrobiłem jeszcze małe porządki na przedpolu koło czatowni, teraz można spróbować sił z wykładaniem mięska dla drapieżników.
Trzcina posłuży następnym razem do lepszego maskowania budy.
Następne posiedzenie jednak nie prędko. Może czasem uda mi się jeszcze w tygodniu wyskoczyć na chwile przed pracą ale póki co nie nastawiam się na zasiadkę, więc kolejna relacja i zdjęcia szybko się nie pojawią.

Dziś po raz trzeci podchodziłem do fotografowania z czatowni przy dzikim karmniku. Było już nieco lepiej ale widzę, że jeszcze sporo trzeba wiedzy i doświadczenia, żeby pojawiły się pierwsze obiecujące efekty. Póki co - raczkuję
W budzie siedziałem 3,5 godziny, do karmidełka ptaki zaczęły zlatywać późno, coś po około 2 godzinach. W między czasie pojawiały się tu i ówdzie kosy, dzwońce, trznadle i sikory ale żaden z nich chyba nie był głodny.
Kilka fotek udało się na szczęście zrobić... gdyby nie wyszło to bym się wkurzył
dzwoniec


strzyżyk (niespodziewany gość

modraszka

Po wszystkim zrobiłem jeszcze małe porządki na przedpolu koło czatowni, teraz można spróbować sił z wykładaniem mięska dla drapieżników.
Trzcina posłuży następnym razem do lepszego maskowania budy.
Następne posiedzenie jednak nie prędko. Może czasem uda mi się jeszcze w tygodniu wyskoczyć na chwile przed pracą ale póki co nie nastawiam się na zasiadkę, więc kolejna relacja i zdjęcia szybko się nie pojawią.

Re: Karmnik Accipitera
3,5 godziny
Z tą trzciną to świetny pomysł 
Re: Karmnik Accipitera
Dzisiaj mimo mrozu dało się wytrzymać. Wszystko dlatego, że nie było wiatru.Kubek pisze:3,5 godziny![]()
Z tą trzciną to świetny pomysł
Trzcina powinna doskonale spełnić swoje zadanie, zarówno w przypadku obserwacji wróblaków jak i czegoś większego.
Re: Karmnik Accipitera
Tak, najgorszy jest wiatr, jak mawia R. Górski w jednym ze skeczy KMN. 
Zostawiasz budę na miejscu do następnej zasiadki?
Zostawiasz budę na miejscu do następnej zasiadki?
Re: Karmnik Accipitera
Zabieram ze sobą. Może i swoje waży ale wolę się trochę pomęczyć dźwigając ją ze sobą niż zostawiać na miejscu. Ktoś mógłby ją ukraść albo zniszczyć.Apollo pisze: Zostawiasz budę na miejscu do następnej zasiadki?
Kiedyś 2 razy zabierałem się za budowę stałej czatowni ale niestety komuś musiały one bardzo przeszkadzać. Zostały zniszczone stąd też pomysł na zakup przenośnej czatowni.
Re: Karmnik Accipitera
Jak to mówią pierwsze koty za płoty
Szacun za wytwałość,ja w 3,5 h bym z pewnością nie wytrzymał
Szacun za wytwałość,ja w 3,5 h bym z pewnością nie wytrzymał