Cały artykuł
Pisklę puszczyka zostało uratowane przez leśnych strażników z Nadleśnictwa Browsk. Ptak przebywa w ośrodku rehabilitacji Nadleśnictwa Krynki.
Pisklę puszczyka wypadło lub zostało wypchnięte przez rodzeństwo z gniazda. Mała sowa była tak zmęczona i osłabiona, że siedziała na korzeniu. Pisklęta sów, po tym jak wypadną z gniazda, natychmiast wspinają się na drzewo dzięki ostrym pazurom. Ta jednak nie miała na to siły, była zbyt głodna i spragniona. Z gniazda wypadła prawdopodobnie w trakcie przechodzenia ostatnich burz na wschodzie Polski.
Pisklę sowy prawie zdechło z wycieńczenia.
Moderator: Lamika
Pisklę sowy prawie zdechło z wycieńczenia.
Re: Pisklę sowy prawie zdechło z wycieńczenia.
Bardzo nie lubię słowa "zdychać"
Używane jest w zwrotach pogardliwych, lub w odniesieniu do zwierząt dla podkreślenia, że są czymś gorszym od człowieka
Uważam, że zwierzęta, tak jak ludzie, umierają.
Odnośnie owadów używa się czasem określenia "padł".
Uważam, że zwierzęta, tak jak ludzie, umierają.
Odnośnie owadów używa się czasem określenia "padł".
Re: Pisklę sowy prawie zdechło z wycieńczenia.
Myślę dokładnie to samo.garrulus pisze:Bardzo nie lubię słowa "zdychać"Używane jest w zwrotach pogardliwych, lub w odniesieniu do zwierząt dla podkreślenia, że są czymś gorszym od człowieka
![]()
Uważam, że zwierzęta, tak jak ludzie, umierają.
Odnośnie owadów używa się czasem określenia "padł".
Birds of a feather flock together.
Re: Pisklę sowy prawie zdechło z wycieńczenia.
Słowo "zdechł" jest okropne. Dlaczego jeszcze się używa w wypadku śmierci zwierząt.... Jak się "przyczepiło" to nie może się odczepić w treściach różnych artykułów a nawet w książkach.

