
Sokoły wedrowne Warszawa Bielany
Moderator: Lamika
Re: Sokoły wedrowne Warszawa Bielany
Franuś został "uziemniony"

Nie na długo,bo maluszkom zachciało się jeść,więc dostarczył chyba szpaczka

Nie zdążył dać trzech kęsów jak zjawiła sie Leśna....

...z gołąbkiem

CDN

Nie na długo,bo maluszkom zachciało się jeść,więc dostarczył chyba szpaczka

Nie zdążył dać trzech kęsów jak zjawiła sie Leśna....

...z gołąbkiem

CDN
Re: Sokoły wedrowne Warszawa Bielany
CD Więc Franuś zostawił ze wstydem swoją dostawe i czmychnął

Największy ustawił sie najbliżej więc reszta musiała czekać aż się nasyci,ale wszystkie dostały
Potem maluszki poszły spać.
po odpowiednim czasie znów Leśna wyciągnęła gołąbka i zaczęła karmić-tym razem najmniejszy był pierwszy więc reszta musiała czekać aż maluszek padł z najedzenia



CDN

Największy ustawił sie najbliżej więc reszta musiała czekać aż się nasyci,ale wszystkie dostały
Potem maluszki poszły spać.
po odpowiednim czasie znów Leśna wyciągnęła gołąbka i zaczęła karmić-tym razem najmniejszy był pierwszy więc reszta musiała czekać aż maluszek padł z najedzenia



CDN
Re: Sokoły wedrowne Warszawa Bielany
CD


Leśna odleciała z resztką gołębia ,przyleciał Franek i zaczął karmic szpaczkiem


CDN


Leśna odleciała z resztką gołębia ,przyleciał Franek i zaczął karmic szpaczkiem


CDN
Re: Sokoły wedrowne Warszawa Bielany
CD


Z ostatniego jajka już nie wyjdzie maluszek,ale dzisiaj powiększyłam sobie fotkę i mam wrażenie że po prostu nie dał rady,bo maluka dziurka jest



Z ostatniego jajka już nie wyjdzie maluszek,ale dzisiaj powiększyłam sobie fotkę i mam wrażenie że po prostu nie dał rady,bo maluka dziurka jest

Franio flirtuje z Gigą na pałacu a Leśna czeka na dostawę
Giga mogła w pewnym momencie zacząć krążyć nad Bielanami, bo Leśna zerwała się raptownie i przez 2-3 minuty jej nie było. Wylatując z gniazda odrzuciła nogą jednego z maluszków w kierunku barierki. Maluszek popłakiwał.

Po przylocie, Leśna próbowała podgarnąć maluszka pod skrzydła ale że nie dało rady, więc wstała, złapała maluszka dziobem za puszek i przeniosła na stertę
to było piękne

Giga mogła w pewnym momencie zacząć krążyć nad Bielanami, bo Leśna zerwała się raptownie i przez 2-3 minuty jej nie było. Wylatując z gniazda odrzuciła nogą jednego z maluszków w kierunku barierki. Maluszek popłakiwał.

Po przylocie, Leśna próbowała podgarnąć maluszka pod skrzydła ale że nie dało rady, więc wstała, złapała maluszka dziobem za puszek i przeniosła na stertę

Re: Sokoły wedrowne Warszawa Bielany
Kolejny raz stwierdzam,że Leśna jest bardzo dobrą matką,szkoda że prawie samotną
Natomiast Franek ciągle zachowuje się jak niedojrzały młokos 



