Dziś wybrałam się do Lasku Lindego, który odwiedzam dość regularnie ze względu na stadka wiewiórek i "zaprzyjaźnione" sikory i kowaliki. Oto, co zobaczyłam (to tylko część)
Wycięto zdrowe drzewa
Niewykluczone, że skorzystano z zamieszania w obsadzaniu stanowisk po wyborach.
Zostaną takie oto chaszcze, które łatwo będzie można uznać za nic niewarte samosiejki i teren pod zabudowę gotowy
Mirtusz, czytałam te stare artykuły, jeszcze z 2013 r. Juz widać wtedy były zakusy na ten las. Były podobno protesty w dzielnicy, ale jak to u nas - brak zorganizowania.
Emen, nagłaśniać trzeba gdzie się tylko da, widzę z tego co wkleił Mirtusz, że na FB już jest jakiś sygnał, tylko jakiś mikry