Zmieniłam miejsce karmnikom tubowym.Te malutkie ptasie łapeczki tak wydeptały ogródek,ze nie mogłam wiosną łopaty włożyć Nowe miejsce jest na brzozie,poza ogródkiem
Wróble i sikorki zaakceptowały nową miejscówkę,ale nie pozwalają się zbliżyć Jeden siedzi na gałązce,a drugiego,dolatującego do dużego karmnika,zobaczyłam dopiero na zdjęciu
A tu jeden siedzi na patyczku,a drugi w kolejce,na gałęzi
Ostatnio zmieniony 28 paź 2014, 19:37 przez emen5, łącznie zmieniany 1 raz.
Kawusiu,ja mieszkam na trzecim i pół piętrze i niestety nie widzę ptaszków w karmniku Na oknie mam tylko pojemnik na wodę. Ale sikorki i wróble znają mój adres Przylatywały na kwiatki za oknem i bardzo głośno ćwierkały Jak powiesiłam karmniki,to ich na kwiatkach nie ma.Przychodzą tylko po cichu pić wodę
Lamiko,gałąź zabezpieczył i karmniki powiesił pan Mirek Na takiej wysokości,że swobodnie mogę uzupełniać ziarenka
Napisałam w poprzednim poście,że ptaszyska wiedzą gdzie mieszkam.No i mam potwierdzenie.Całe dzisiejsze popołudnie stadko wróbli i sikorek urzędowało na moim oknie w pokoju.Skakały po skrzynkach i pelargoniach,usiłowały usiąść na szybach,siadały na termometrze.I darły się oczywiście Mimo,że w pokoju świeciło się światło,więc one mnie widziały siedzącą przy biurku.Jak wyszłam z psem to się okazało,że w jednej tubie skończył się słonecznik Stołownicy przylecieli,żeby mi to zaanonsować