Czy musi być tytuł
Moderator: Lamika
Re: Czy musi być tytuł
Kawusiu współczuję twojej córce,bo to ból,stres,leczenie.Nic przyjemnego.Ale jednocześnie trzeba zaznaczyć,że po przejściu dla pieszych nie wolno jeździć rowerem.Należy zejść i przeprowadzić rower.Tak mówi kodeks ruchu drogowego.W Warszawie wlepiają mandaty.
Re: Czy musi być tytuł
Kawusiu, przykro mi, że tak się stało.U nas też wlepiają mandaty za przejazd po pasach rowerem, ale przecież idąc przez przejście w tym czasie, kiedy jechał ten samochód, też mogłaby córka być potrącona. I wtedy nie tylko kolano byłoby uszkodzone. Więc może to nie pech rowerowy, tylko samochód jechał za szybko, zamiast zwolnić przed pasami.
Przecież rower dla Twojej córki to druga miłość /bo pierwsza to miłość do męża/. Pamiętam rowerowy Ślub Państwa Młodych. Młodzi, pięknie ubrani, goście - wszyscy na rowerach, szczęśliwi..... I tak będzie nadal. Jeszcze nieraz córka pojeździ rowerem. Przecież kolano się wygoi, tak jak pierwsze. Trochę czasu potrwa to, trochę bólu i smutku, załamania będzie, ale przyjdą jeszcze radosne dni dla Niej i wszystko zmieni się na lepsze.
Kawusiu, życzę Córce mniej bólu, szybkiego powrotu do zdrowia, przetrzymania tych złych dni. Przytul Ją od nas mocno. Jesteśmy z Nią, będzie dobrze.
Przecież rower dla Twojej córki to druga miłość /bo pierwsza to miłość do męża/. Pamiętam rowerowy Ślub Państwa Młodych. Młodzi, pięknie ubrani, goście - wszyscy na rowerach, szczęśliwi..... I tak będzie nadal. Jeszcze nieraz córka pojeździ rowerem. Przecież kolano się wygoi, tak jak pierwsze. Trochę czasu potrwa to, trochę bólu i smutku, załamania będzie, ale przyjdą jeszcze radosne dni dla Niej i wszystko zmieni się na lepsze.
Kawusiu, życzę Córce mniej bólu, szybkiego powrotu do zdrowia, przetrzymania tych złych dni. Przytul Ją od nas mocno. Jesteśmy z Nią, będzie dobrze.
- DługiMarek
- Posty: 898
- Rejestracja: 24 lip 2012, 5:47
Re: Czy musi być tytuł
Widzę że nie tylko mnie dopadł w tym roku pech.....
Niech to diabli
Wszystko się kićka.....
Dwukrotny pobyt mamy w szpitalu( wręcz walka z personelem jednego oddziału o wszystko!!!! ) ,autko miało być zrobione w zeszłym roku-przesunęło się na ten rok-okazało się ze roboty przy nim w cholerę.Oczywiście-cena poszybowała w górę jak rakieta międzykontynentalna
.
Miało to trwać do 2-óch tygodni-trwało to ponad miesiąc-i tak nie jest wszystko zrobione.Miałem mieć fajną fuchę-diabli ją wzięli,w samochodzie coś zaczęło "wyć"-nie jesteśmy w stanie odgadnąć co i gdzie.Poprawiałem wieczorem umywalkę-w nocy trzask-idę "popaczeć" co się stało-niech to szlag-umywalka pękła.
Poleciałem szukać podobnej(różowej już nie znajdę)-nie ma umywalek bez otworu na baterię....wypada przerabiać łazienkę.
Do tego wszystkiego Majka choruje od ponad dwóch tygodni,nie chce jeść,chudnie-rzadkie "kupy" już opanowane-ale dalej nie chce jeść-znaczy je z wielkimi oporami i nie wszystko.Jutro jedziemy na badania i na krew...mam nadzieję że to nic poważnego
(WSZYSCY w domu mają taką nadzieję)
Jeszcze dodatkowo w moim byłym zakładzie pracy mają wielki problem z wydaniem zaświadczenia o dochodach za grudzień 2013 r..........
Mam już dosyć tego 2014 roku.....
Jeszcze zauważam u siebie jakieś "zaciachy" w pamięci.....ja pierniczę-wielu podstawowych rzeczy od razu nie mogę skojarzyć....
Niech to diabli
Dwukrotny pobyt mamy w szpitalu( wręcz walka z personelem jednego oddziału o wszystko!!!! ) ,autko miało być zrobione w zeszłym roku-przesunęło się na ten rok-okazało się ze roboty przy nim w cholerę.Oczywiście-cena poszybowała w górę jak rakieta międzykontynentalna
Miało to trwać do 2-óch tygodni-trwało to ponad miesiąc-i tak nie jest wszystko zrobione.Miałem mieć fajną fuchę-diabli ją wzięli,w samochodzie coś zaczęło "wyć"-nie jesteśmy w stanie odgadnąć co i gdzie.Poprawiałem wieczorem umywalkę-w nocy trzask-idę "popaczeć" co się stało-niech to szlag-umywalka pękła.
Poleciałem szukać podobnej(różowej już nie znajdę)-nie ma umywalek bez otworu na baterię....wypada przerabiać łazienkę.
Do tego wszystkiego Majka choruje od ponad dwóch tygodni,nie chce jeść,chudnie-rzadkie "kupy" już opanowane-ale dalej nie chce jeść-znaczy je z wielkimi oporami i nie wszystko.Jutro jedziemy na badania i na krew...mam nadzieję że to nic poważnego
Jeszcze dodatkowo w moim byłym zakładzie pracy mają wielki problem z wydaniem zaświadczenia o dochodach za grudzień 2013 r..........
Mam już dosyć tego 2014 roku.....
Jeszcze zauważam u siebie jakieś "zaciachy" w pamięci.....ja pierniczę-wielu podstawowych rzeczy od razu nie mogę skojarzyć....
Marku. mówi się, że kłopoty chodzą parami, ale u Ciebie maszerują całą tyralierą
Pomóc nie umiem, tylko współczuć mogę i pocieszać Cię, że wszystko co złe kiedyś się kończy i nastaje spokój. Początek roku masz kiepski, za to już następny kwartał MUSI być lepszy
A to, że masz "zaciachy" w pamięci to z pewnością skutek tych wszystkich niefortunnych zdarzeń. Trzymajcie się Wszyscy i Majka też 
Birds of a feather flock together.
Re: Czy musi być tytuł
Oj Marku, współczuję bardzo tak rozpoczętego roku, ale co tam... co było to było i teraz z uśmiechem do przodu 
Teraz będzie już tylko dobrze, czego Ci bardzo życzę
Teraz będzie już tylko dobrze, czego Ci bardzo życzę
- DługiMarek
- Posty: 898
- Rejestracja: 24 lip 2012, 5:47
Re: Czy musi być tytuł
Dzięki za słowa otuchy-najbardziej dołuje mnie stan Majki i (chyba) jakaś gula czy też zgrubienie na szyi....
Nawet nie chcę mysleć co to może być....
Nawet nie chcę mysleć co to może być....
Re: Czy musi być tytuł
Marku, a Majka miała jakieś badania robione? może to tylko zwykłe zgrubienia ... jakieś tłuszczaki ? 
Re: Czy musi być tytuł
Marku naprawde kiepski początek
Ale silne przeczucie pozwala mi mniemać że najgorsze za Wami
Seria się wystrzelała,został tylko czas spokoju
Pomalutku rok rozwinie najlepsze dni.
Ja w to wierzę i szczerze życzę 

