Futrzaste Ellen
Moderator: Lamika
Re: Futrzaste Ellen
A ja tesknie za Czeska i Toska, dawno ich nie widzialam.
Re: Futrzaste Ellen
Zawsze razem.... Razem spały , jadły z jednej miseczki ( pomimo,że miały oddzielne ) ,razem przychodziły na pieszczoty i trzeba było głaskać je jednocześnie .
Odeszły za TM też prawie razem . Kiedy ponad miesiąc temu odeszła Mysia-Yoda , pomimo smutku cieszyłam się,że Mysia-Poproś jest ze mną. Do wczoraj ..... Odeszła cicho , niespodziewanie .
po Mysiemu ...
Pamiętam ten dzień ,kiedy przywiozłam je do domu.Dwie kupki nieszczęścia , chude szkieleciki , zagrzybiczone ( wyglądały tak jakby je mole zżarły ) , zaświerzbione , z kamieniem nazębnym .
Bały się wszystkiego , nie wiedziały co to zabawa ....
Po ponad sześciu miesiącach Mysie zmieniły się nie do poznania . Przytyły, porosły futerkiem i wręcz namolnie upominały się o pieszczoty ( Mysia-Poproś była w tym mistrzynią ) .
Były wyjątkowe , gapciowate , nieporadne , nie było w nich ani krzty kociego sprytu . Tą swoją nieporadnością chwytały za serce każdego ....
Żaden kot nigdy nie pacnął Mysiek , były ulubienicami psów , tylko one były wylizywane przez psy , tylko one miały przyzwolenie na sprawdzanie psich misek i tylko one
potrafiły spać na psich grzbietach .
Mysie były wyjątkowo wyjątkowe .

Odeszły za TM też prawie razem . Kiedy ponad miesiąc temu odeszła Mysia-Yoda , pomimo smutku cieszyłam się,że Mysia-Poproś jest ze mną. Do wczoraj ..... Odeszła cicho , niespodziewanie .
po Mysiemu ...
Pamiętam ten dzień ,kiedy przywiozłam je do domu.Dwie kupki nieszczęścia , chude szkieleciki , zagrzybiczone ( wyglądały tak jakby je mole zżarły ) , zaświerzbione , z kamieniem nazębnym .
Bały się wszystkiego , nie wiedziały co to zabawa ....
Po ponad sześciu miesiącach Mysie zmieniły się nie do poznania . Przytyły, porosły futerkiem i wręcz namolnie upominały się o pieszczoty ( Mysia-Poproś była w tym mistrzynią ) .
Były wyjątkowe , gapciowate , nieporadne , nie było w nich ani krzty kociego sprytu . Tą swoją nieporadnością chwytały za serce każdego ....
Żaden kot nigdy nie pacnął Mysiek , były ulubienicami psów , tylko one były wylizywane przez psy , tylko one miały przyzwolenie na sprawdzanie psich misek i tylko one
potrafiły spać na psich grzbietach .
Mysie były wyjątkowo wyjątkowe .

Re: Futrzaste Ellen
bardzo ci współczuje

Re: Futrzaste Ellen
Ellen,bardzo mi przykro
Ale na pocieszenie powiedz Sobie,że zapewniłaś im na ostatni okres życia ciepły dom,pełną miskę i dużo czułości 
- DługiMarek
- Posty: 898
- Rejestracja: wtorek, 24 lipca 2012, 05:47
Re: Futrzaste Ellen
Bardzo mi przykro....
Ciężko się czyta takie wiadomości.....
Ciężko się czyta takie wiadomości.....
Re: Futrzaste Ellen
Oj Kasik... 
Re: Futrzaste Ellen
Zdążyłam ja poznać i wygłaskać-nie dawała głaskac innych kotów tylko delikatnie łapką zwracała uwagę że ONA jest do głaskania.
Ellen była u Ciebie szczęśliwa 

