19.07.2013
Od początku wakacji planowałem poszukać moich pójdziek, ale jakoś nie mogłem się zebrać i w końcu sowy same mnie znalazły

Przedwczoraj, zerkając przez okno na pójdźkową miejscówkę, wypatrzyłem w końcu małą kulkę na szczycie dachu. Wczoraj sowa była, ale ciągle jedna i z tego co słyszałem od ludzi, to zawsze widywana jest pojedyncza. Już zacząłem się martwić, że mój pójdziek jest samotny, aż do dzisiaj, kiedy to moja mama wypatrzyła 2 osobniki - jak się okazało był to dorosły z młodym

Tak więc już drugi rok z rzędu mam potwierdzony lęg pójdźki u siebie
Poza tym mój tata twierdzi, że dzisiaj jadąc rano do pracy widział pójdźkę na dachu domu w Kolnie, więc może jest ich więcej w okolicy
Kilka zdjęć moich sąsiadek:
- Synu, baczność!
- Ale o co chodzi?
