Wróble i mazurki
Re: Wróble i mazurki
Dokładnieemen5 pisze:MirtuszBędziesz miał wróbelkową rodzinkę na wyłącznym utrzymaniu

Rano rodzice pojawili się z młodą, ciut większą od tych na zdjęciu. Przyprowadzili ją do talerzyka, ale jej nie karmili, mimo że co jakiś czas potrząsała skrzydełkami i żałośnie kwiliła. Natomiast te dwie były karmione na żądanie. To ich ostatnie podrygi, bo mama znosi już trawę do gniazda, mości gniazdo pod następne jajeczka
Arkę zbudowali amatorzy, Titanica fachowcy.
Re: Wróble i mazurki
No cóżLamika pisze:Czekają Cię wydatki. Do wykarmienia kilka pokoleń wróbelków

Arkę zbudowali amatorzy, Titanica fachowcy.
Re: Wróble i mazurki
Mirtusz
gratuluję wróbelkowej rodzinki
Ja dokarmiam wróble cały rok, bo one, jak żaden chyba inny gatunek, są uzależnione od człowieka i żyją tylko w pobliżu człowieka
Teraz też przylatują na parapet z młodymi na kaszkę jaglaną, bo tej nie trzeba łuskać, więc jest dobra dla młodych, które uczą się same jeść.
Młode wróbelki są wszystkie podobne do samicy i nie można rozróżnić płci. Dopiero po pierwszym pierzeniu, w jesieni, dostają dorosłe upierzenie i widać kto chłopiec, kto dziewczynka

Ja dokarmiam wróble cały rok, bo one, jak żaden chyba inny gatunek, są uzależnione od człowieka i żyją tylko w pobliżu człowieka
Młode wróbelki są wszystkie podobne do samicy i nie można rozróżnić płci. Dopiero po pierwszym pierzeniu, w jesieni, dostają dorosłe upierzenie i widać kto chłopiec, kto dziewczynka

