Mam na myśli niespodziewane opłaty za przebywanie poza domem.78 napisał(a):
17 marca można oprócz ptaków można spotkać i inne niespodzianki.Nie boisz się ?
Możesz rozwinąć swoją myśl?
[2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Z tego co wiem to aktywność fizyczna na dworze jest jeszcze dozwolona (byłem rowerem) . Nie mam kontaktu z nikim , więc nie tworzę żadnego zagrożenia. Gorzej że dzisiaj wprowadzono zakaz wejścia do lasu ! Jak dla mnie nieodpowiedzialna decyzja , nie wiem jak to ma pomóc w nierozprzestrzenianiu się wirusa, , bo nie wiem jak Wy ,ale ja każdej osobie spotkanej w lesie nie przybijam piątki 
- lubonianka
- Posty: 1790
- Rejestracja: 14 cze 2015, 15:54
Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Oj Krakers, zazdroszczę bernikli
ja coś w zeszłym roku miałam do nich pecha, a w tym jakoś też jeszcze ich nie widuję
Każdy ptak na jajkach cieszy, więc Twój żuraw także
Osobiście uwielbiam również widok ptaka z gałązką czy piórkiem, zawsze jakoś tak cieplej na sercu się robi
No wiosna w pełni, a tak jak piszesz- lasy zamykają
Tym bardziej Twoje relacje cieszą oko- będzie co wspominać w te najbliższe ciężkie dni.
Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Krakers,masz rację,ale wytłumacz to tym od mandatów.Było w TV,że wędkarzowi który twierdził,że jet to jego podstawowa potrzeba życiowa,jednak mandat wlepili.Mimo,że był sam.
Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Zawsze podziwiam "grupowe" zdjęcia gęsi,ale te są niesamowite
Ale najpiękniejszy jest szpak 
Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Ja tam liczę ,że policjant też człowiek , a w razie co , to po zakupy jechałem78 pisze:Krakers,masz rację,ale wytłumacz to tym od mandatów.Było w TV,że wędkarzowi który twierdził,że jet to jego podstawowa potrzeba życiowa,jednak mandat wlepili.Mimo,że był sam.
Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Na szczęście w tym okresie udało mi się uniknąć nieprzyjemnych spotkań z policją czy z strażą leśną , 21 marca skontrolowałem stanowisko kląskawek w mojej wsi i skubane już przyleciały 


Kolejnego dnia odwiedziłem Pruszewiec(poza kszykami nic specjalnego) oraz okolice Jeziora Kowalskiego. Na tle trzcin swoim kolorem wyróżniał się zimorodek

A tak to więcej było ssaków , ale wszystkie w biegu
sarna

i jeleń



Kolejnego dnia odwiedziłem Pruszewiec(poza kszykami nic specjalnego) oraz okolice Jeziora Kowalskiego. Na tle trzcin swoim kolorem wyróżniał się zimorodek

A tak to więcej było ssaków , ale wszystkie w biegu
sarna

i jeleń

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
24 marca pojechał też nad Jezioro Kowalskie , ale od drugiej strony, tam ptaków więcej m.in gęgawy i gągoły. We wsi Jerzykowo obecne dzierlatki

26 marca- Pruszewiec i okoliczne pola , m.in 2 cyraneczki , a po polu chodzące bataliony

27 marca - znowu teren , tym razem spacer wzdłuż Puszczy Zielonki , w sumie do dzisiaj nie wiem czy droga przy lesie też była objęta zakazem
Tak czy inaczej główną gwiazdą spaceru był zniczek, usłyszałem jego śpiew w plątaninie gałęzi , zaczaiłem się na niego i poczekałem aż wyleci . I wyleciał




26 marca- Pruszewiec i okoliczne pola , m.in 2 cyraneczki , a po polu chodzące bataliony

27 marca - znowu teren , tym razem spacer wzdłuż Puszczy Zielonki , w sumie do dzisiaj nie wiem czy droga przy lesie też była objęta zakazem



Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Skoro nawet zniczka udało mi się trafić aparatem to ten portret trznadla był już tylko formalnością

Spotkałem też takiego potwora , Meloe proscarabaeus

Owady wyraźnie w tych dniach się obudziły , w ogrodzie była pierwsza sesja w tym roku z motylem , modelem była rusałka admirał


Nie wszystkie spotkania jednak cieszą tak bardzo , tutaj szkodnik i imigrant wtyk amerykański


Spotkałem też takiego potwora , Meloe proscarabaeus

Owady wyraźnie w tych dniach się obudziły , w ogrodzie była pierwsza sesja w tym roku z motylem , modelem była rusałka admirał


Nie wszystkie spotkania jednak cieszą tak bardzo , tutaj szkodnik i imigrant wtyk amerykański

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Ze względu na epidemię niestety plany na dalsze wyjazdy musiały zostać przesunięte, ale 28 marca udało mi się dotrzeć nad Dolinę Cybiny, gdzie były obserwowane mewy czarnogłowe. Niestety siedziały one dosyć daleko i za gałęziami


Ale warto było tu przyjechać choćby dla widoku kolonii śmieszek.

Udało się też usłyszeć bąka i wodnika, a nad głową przeleciały wąsatki
perkoz dwuczuby



Ale warto było tu przyjechać choćby dla widoku kolonii śmieszek.

Udało się też usłyszeć bąka i wodnika, a nad głową przeleciały wąsatki
perkoz dwuczuby
