Oj,
Jola musiałaby chyba zabrać ze sobą drabinę, żeby zebrać takiego grzybka...
Przykro mi ale nie wiem. Na takich grzybach akurat nie bardzo się znam. Zbieram tylko podgrzybki, borowiki, kozaki, maślaki, piaskowce, zajączki, kurki i kanie.
W mojej okolicy czasem można też natrafić na rydze ale na tych to trzeba się dobrze znać.
Zajrzałam do takiej książki pt."Las" (taki kieszonkowy przewodnik po pospolitych i nie tylko gatunkach roślin, zwierząt, porostów i grzybów leśnych) i tam mam dwa takie pasujące gatunki:
Żółciak siarkowy i żagiew łuskowata. Przy obydwu gatunkach jest napisane, że młode okazy są jadalne.
Oczywiście dla pewności radziłabym ci sprawdzić jeszcze na innych stronach (polecam "nagrzyby").