Strona 10 z 20

: niedziela, 26 lipca 2015, 18:49
autor: Alicja
Świetna fotka :D gratuluję jaskółek i jerzyków :D

Re: Ach te jerzyki ...

: czwartek, 30 lipca 2015, 21:14
autor: garrulus
Jerzyki już odleciały, za oknem zrobiło się cicho :|
Pojedyncze jeszcze pojawiają się na niebie, zwłaszcza pod wieczór.
Ale dziś był dla mnie wyjątkowy dzień - dziś odleciał mój jerzyk. Był u mnie miesiąc. Znalazłam go zagłodzonego, odwodnionego, z zapadniętymi, zamkniętymi oczkami. :( Miał około 20 dni, jeszcze z piórkami puchowymi, ale ważył połowę tego, co powinien - niewiele ponad 20 gramów.
Pierwszego dnia skupiłam się na ratowaniu mu życia:
Edit:
umieściłam go w pudełku wyścielonym ciepłymi trykotowymi szmatkami - takiego osłabionego ptaszka trzeba ogrzewać, np. butelką z ciepłą wodą lub słabą żarówką (koniecznie zawiesić w pobliżu mokry ręcznik) i poić letnią wodą z dodatkiem odrobiny glukozy lub preparatu Duphalite - po 2 - 3 krople w małych odstępach czasu, następnie karmić malutkimi porcjami co 15 minut, sprawdzać, czy pojawi się kupcia. Potem można karmić większymi porcjami co pół godziny, następnie co godzinę.
Jerzyk pomału odzyskiwał siły :)
Zdjęcie zrobiłam mu dopiero następnego dnia, gdy miał już otwarte oczka. :D

Obrazek

Po kilku dniach jego waga wyraźnie wzrosła - to już nie był ten biedny zagłodzony ptaszek :) I jak się zmienił i urósł. :D

Obrazek

Po dwóch tygodniach - pięknie wyrosły mu piórka - lotki mają prawie 170 mm i jeszcze rosną :) Zrobił się tłuściutki - ważył prawie 50 gramów. :D

Obrazek

cdn

Re: Ach te jerzyki ...

: czwartek, 30 lipca 2015, 21:48
autor: garrulus
Zrobił się niespokojny. Przestał dobrze jeść. Ćwiczył w pudełku, więc dostał duże pudło ze ścianką do wspinania i od razu wykrył usterkę-niedoróbkę, źle przymocowany fragment maty :oops: :lol:

Obrazek

Gdy lotki całkiem wyrosły, przyszedł czas na sprawdzenie, czy jest zdolny do lotu. Został trochę odchudzony, by skrzydełka mogły go unieść :) Poleciał ładnie na firankę i zaprezentował swoje piórka :D
Obrazek

Czekaliśmy już tylko na poprawę i ustabilizowanie się pogody.
Byłam pewna, że poleci dobrze, więc dzisiaj po południu pojechaliśmy na samą górę naszego bloku - na strych na 11. piętrze - wylot z takiej wysokości, na której często jerzyki mają gniazda, oszczędza młodemu wysiłku wznoszenia się, jaki musi zrobić startując z ręki człowieka stojącego na ziemi.
Ale trzeba być pewnym, że jerzyk dobrze poleci. :)
Tu moment przed odlotem - nie wolno podrzucać, trzeba jerzykowi dać czas do popatrzenia na okolicę i zdecydowania, czy jest już gotowy do odlotu. Jak jerzyk jest gotowy do lotu, to sam startuje i to bardzo szybko :D Jak nie leci, to trzeba zaczekać dzień lub dwa.

Obrazek

Poleciał pięknie , mało co stracił na wysokości lotu, wzniósł się ponad dachy i na niebo. Patrzyłam zachwycona i zapomniałam o robieniu zdjęć :oops: Jak się opamiętałam, jerzyka już nie było :lol:
Mam nadzieję, że szczęśliwie doleci do Afryki, a kiedyś wróci w moją okolicę. :)

: czwartek, 30 lipca 2015, 21:59
autor: Alicja
Garrulusko :D piękna historia :D chylę czoła i gratuluję Ci takiego sukcesu :D :D :D

Re: Ach te jerzyki ...

: czwartek, 30 lipca 2015, 22:08
autor: emen5
Garrulusko :D Z przyjemnością przeczytałam tą piękną historię.Gratuluję wychowania jerzyka :D

Re: Ach te jerzyki ...

: czwartek, 30 lipca 2015, 22:21
autor: Jola
Garrulusko :D GRATULACJE!!! :D Jakże cudownie jest przeczytać taka piekna historię :D juz wiemy kogo pytac o porade z tematu wychowywania jerzyków ;) :D

Re: Ach te jerzyki ...

: piątek, 31 lipca 2015, 07:01
autor: Apollo
To niesamowite!!! Gratulacje za tyle pracy i trudu - i za sukces wychowawczy :) !!!

Re: Ach te jerzyki ...

: piątek, 31 lipca 2015, 07:16
autor: Fili
Garrulusko :) podziwiam Cię, za opiekę nad jerzykiem. Leć jerzyku, leć daleko :)

Re: Ach te jerzyki ...

: piątek, 31 lipca 2015, 07:56
autor: Ela
Garrulusko :D wielkie gratulacje :D

Re: Ach te jerzyki ...

: piątek, 31 lipca 2015, 08:10
autor: garrulus
Dziękuję za miłe słowa :D Jestem szczęśliwa, że udało się uratować jerzyka, że nie wypadły mu lotki :D Ważne jest nawodnienie i odpowiednia opieka zaraz po znalezieniu jerzyka. Dodałam więc w pierwszym poście kilka zdań o tym. ;)
Tu jeszcze podkreślę, że ogrzewanego, odwodnionego ptaka trzeba umieścić na ciepłych szmatkach, takich z których nie strzępią się nitki, a nie ma ręczniku papierowym.