Rozalin - moje miejsce na ziemi :)
Moderator: Lamika
Re: Rozalin - moje miejsce na ziemi :)
Ellen
Jak przytulnie się zrobiło
Widzę że zwierzaczkom też się podoba 
Re: Rozalin - moje miejsce na ziemi :)
Lamiko, zwierzaki i tak okupują kanapę i fotel, więc brak wykładziny im nie przeszkadza. 
Re: Rozalin - moje miejsce na ziemi :)
Zdolna z Ciebie dziewczyna Ellen
Faceta lepiej nie szukaj, wiesz jakie są chłopy
Tylko mu polej, daj do popicia
Dasz sobie sama radę z tymi wiertarkami i wkrętakami
Wierzę w Ciebie 
Re: Rozalin - moje miejsce na ziemi :)
Ellen, naprawdę świetnie wygląda teraz Twoje mieszkanko, napracowałaś się sporo tylko żebyś tego nie odchorowała
Co na tę zmianę futrzaste? nie twardo im na podłodze... zresztą dobrze wyglądającej i wygodnej w utrzymaniu.
Co na tę zmianę futrzaste? nie twardo im na podłodze... zresztą dobrze wyglądającej i wygodnej w utrzymaniu.
Re: Rozalin - moje miejsce na ziemi :)
Ellen
jesteś pracowita, zdolna, potrafisz pięknie pomalować mieszkanko, gratuluję 
Re: Rozalin - moje miejsce na ziemi :)
Ellen, jesteś jak mróweczka
Skąd Ty czerpiesz siły
Wygląda świetnie, a jak wyszykujesz podłogę, będzie extra
Do wykładziny czy dywanu jednak wrócisz
Kotom to może bez różnicy, ale psy będą się ślizgać przy wskakiwaniu na kanapę
Nie bedziesz mogła na to patrzeć, zobaczysz...
Arkę zbudowali amatorzy, Titanica fachowcy.
Re: Rozalin - moje miejsce na ziemi :)
Kubek- w życiu wiertarką nie pracowałam a na hydraulice zupełnie się nie znam. Mogę projektować, ustawiać i przestawiać, ale czasem facet jest potrzebny .... Znaczy "złota rączka' i tylko do roboty
Jeśli trzeba będzie, flaszeczkę podaruję .
Mirtusz - nie wrócę do wykładziny bo to zbiorowisko kurzu i piachu. Poza tym Zulka lała w wykładzinę i musiałam ją na okrągło prać. Psy nie ślizgają się na podłodze, za to koty tupią jakby stado koni po chałupie latało.
Kawusiu - przyznam się, że nie czuję ręki. Przed chwilą kąpałam Muppeta i nie mogłam go wytrzeć. Na szczęście kręgosłup nic nie mówi na moje wyczyny.
Rzeczywiście się napracowałam,ale warto było .... Mam ogromną satysfakcję.A malowanie przy takim stadzie to hardcore...
Mirtusz - nie wrócę do wykładziny bo to zbiorowisko kurzu i piachu. Poza tym Zulka lała w wykładzinę i musiałam ją na okrągło prać. Psy nie ślizgają się na podłodze, za to koty tupią jakby stado koni po chałupie latało.
Kawusiu - przyznam się, że nie czuję ręki. Przed chwilą kąpałam Muppeta i nie mogłam go wytrzeć. Na szczęście kręgosłup nic nie mówi na moje wyczyny.
Rzeczywiście się napracowałam,ale warto było .... Mam ogromną satysfakcję.A malowanie przy takim stadzie to hardcore...
Re: Rozalin - moje miejsce na ziemi :)
Po tygodniu ciężkiej pracy i różnych nieprzewidzianych zdarzeń kuchnia wreszcie skończona
Robiliśmy ją we dwoje - ja i siostrzeniec zaprzyjaźnionej Pani Sklepowej , chłopak w wieku mojego syna 
Jestem dumna z efektu , choć obolała
Ale nic to , jak mawiał imć Wołodyjowski
Do poniedziałku się zregeneruję ,a od poniedziałku do roboty 



Jestem dumna z efektu , choć obolała




