A wieczorem atrakcje nieba-
zachód Słońca (z akompaniamentem wodniczek, brzęczek, świerszczaka, tokujących kszyków...)
i burza
Oj działo się! Nie da się wszystkiego opisać, TAM trzeba pojechać.
Dziś pogoda pokrzyżowała plany-zamiast wypadu do Grzybna pozwoliła jedynie podjechać zerknąć na białorzytki (już z daleka widać było samca na placu budowy)
Potem został mi widok z okna, który dziś był wyjątkowo sympatyczny.
Oprócz piórek uraczył mnie swoim śpiewem
Jednak, gdy odkrył, że jego fanką okazała się lubonianka, a nie dzwońcowa- pokazał swoje zniesmaczenie... .
No widać nie jestem w jego w typie- jakoś to przeżyję
No ten dudek zdecydowanie się Tobie już należał.Teraz oby był już pod każdą wierzbą Reszta też brak słów ,nic tylko rzucić wszystko i pojechać nad Biebrzę !