[2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Takiego wielkiego zaskrońca w życiu nie widziałam. Zresztą kruka też nie. Za to wrony,sroki i kawki - proszę bardzo 
Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Odnośnie sieweczek rzecznych, to i mnie się trafiały obserwacje na polach tokujących samców - i to przez kilka dni, które potem przepadały nie wiadomo dlaczego i gdzie.
Sójki w ogródku źle mi się kojarzą, odkąd obserwowałem je ponad tydzień temu czyhające na podloty bogatek. Dorosła para ledwie nadążała z karmieniem i odpędzaniem intruza.
Gratuluję wyników akcji, no i ciekawych obserwacji - orlik to nie byle co!
Sójki w ogródku źle mi się kojarzą, odkąd obserwowałem je ponad tydzień temu czyhające na podloty bogatek. Dorosła para ledwie nadążała z karmieniem i odpędzaniem intruza.
Gratuluję wyników akcji, no i ciekawych obserwacji - orlik to nie byle co!
Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
To sobie wakacje zrobiłem , trochę zaległości się porobiło, mam nadzieję ,że ta relacja chociaż trochę wynagrodzi moją nieobecność. Myślę ,że nie ma co podawać dokładnych dat, po prostu opiszę w paru blokach tematycznych co oprócz akcji zostań w domu robiłem do końca kwietnia poza domem
Najpierw Pruszewiec, gdzie mój głód siewkowy został wynagrodzony
Nagrodę najpiękniejszego bataliona dostał ten samiec

Jeśli chodzi o liczebność to standardowo najwięcej łęczaków

A to brodziec śniady , na wybarwionego musiałem jeszcze poczekać

Kszyk w locie

A najrzadszą siewką był bekasik, obecny przez parę dni , dla aparatu trudny przeciwnik

Najpierw Pruszewiec, gdzie mój głód siewkowy został wynagrodzony
Nagrodę najpiękniejszego bataliona dostał ten samiec

Jeśli chodzi o liczebność to standardowo najwięcej łęczaków

A to brodziec śniady , na wybarwionego musiałem jeszcze poczekać

Kszyk w locie

A najrzadszą siewką był bekasik, obecny przez parę dni , dla aparatu trudny przeciwnik

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Oczywiście Pruszewiec wiosną to nie tylko siewki 
Łabędzie nieme w miłosnym tańcu

głowienka , pierwsza obserwacja na Pruszewcu

żurawie


pliszka żółta w świetle zachodzącego słońca

Łabędzie nieme w miłosnym tańcu

głowienka , pierwsza obserwacja na Pruszewcu

żurawie


pliszka żółta w świetle zachodzącego słońca

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Jeździłem też trochę rowerem po okolicy, najpierw Zalew Kowalski

I standardowy mieszkaniec jeziora- brodziec piskliwy

W okolicy natrafiłem też na rodzinkę dzierlatek z wyrośniętymi pisklętami , w kwietniu ! Ktoś tutaj mocno poczuł wiosnę
moment karmienia




I standardowy mieszkaniec jeziora- brodziec piskliwy

W okolicy natrafiłem też na rodzinkę dzierlatek z wyrośniętymi pisklętami , w kwietniu ! Ktoś tutaj mocno poczuł wiosnę
moment karmienia



Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
W czasie tej sesji pliszka żółta , która podleciała blisko, skutecznie mnie rozproszyła

Pojeździłem również trochę po Puszcze Zielonce, posłuchać wiosennego śpiewu ptaków z szczególnie wyróżniającą się świstunką leśna, której głos od razu mi się kojarzy z lasem

Był też raniuszek , ten ptak akurat kojarzy się z zimą , ale nie zapominajmy ,że podobnie jak gil są to też ptaki lęgowe w Polsce

Skusiłem się też obserwacją mew czarnogłowych w Dolinie Cybiny , jeden z ptaków miał obrączkę , ale ptak siedział za daleko nawet dla p900



Pojeździłem również trochę po Puszcze Zielonce, posłuchać wiosennego śpiewu ptaków z szczególnie wyróżniającą się świstunką leśna, której głos od razu mi się kojarzy z lasem

Był też raniuszek , ten ptak akurat kojarzy się z zimą , ale nie zapominajmy ,że podobnie jak gil są to też ptaki lęgowe w Polsce

Skusiłem się też obserwacją mew czarnogłowych w Dolinie Cybiny , jeden z ptaków miał obrączkę , ale ptak siedział za daleko nawet dla p900


Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Cieszyły oko też rybitwy rzeczne

Podczas tych wszystkich wypraw oprócz patrzenia w górę , starałem się też patrzeć w dół i szukać tego, czego na pierwszy rzut oka nie widać. Nawet zwinkę łatwo przeoczyć , gdy zastyga jak posąg

Niektóre owady jednak choć małe , dzięki jaskrawym kolorom widać z daleka , kiedyś myślałem że to sprężyk sosnowy , bo zagłębieniu się w temat okazało się ,że sprawa jest bardziej skomplikowana i poszczególne gatunki można oznaczyć tylko z mikroskopem, więc pozostaje ten sprężyk tylko jako Ampedus spp.

Kolega z rodziny, również w słońcu pięknie lśniący , co zresztą podkreśla jego nazwa - Selatosomus aeneus – Ponęc lśniący

Tutaj już nie ma wątpliwości Palomena prasina – Odorek zieleniak


Podczas tych wszystkich wypraw oprócz patrzenia w górę , starałem się też patrzeć w dół i szukać tego, czego na pierwszy rzut oka nie widać. Nawet zwinkę łatwo przeoczyć , gdy zastyga jak posąg

Niektóre owady jednak choć małe , dzięki jaskrawym kolorom widać z daleka , kiedyś myślałem że to sprężyk sosnowy , bo zagłębieniu się w temat okazało się ,że sprawa jest bardziej skomplikowana i poszczególne gatunki można oznaczyć tylko z mikroskopem, więc pozostaje ten sprężyk tylko jako Ampedus spp.

Kolega z rodziny, również w słońcu pięknie lśniący , co zresztą podkreśla jego nazwa - Selatosomus aeneus – Ponęc lśniący

Tutaj już nie ma wątpliwości Palomena prasina – Odorek zieleniak

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Ten chrząszcz za to wyróżnia się długością ryjka , chyba rekordzista , Curculio glandium – Słonik żołędziowiec

Ta błonkówka z rodziny nastecznikowatych ma zaś imponującej długości pokładełko , spokojnie to nie jest żądło

Kwiecień to nie jest miesiąc , gdzie mogą wyszaleć się wielbiciele ważek, liczne są tylko straszki pospolite

I dwie perełki , wielki Eratigena atrica – Kątnik domowy większy , rozstaw odnóży był wielkości mojej dłoni

I krótszy , ale masywniejszy Nuctenea umbratica – Kołosz szczelinowy


Ta błonkówka z rodziny nastecznikowatych ma zaś imponującej długości pokładełko , spokojnie to nie jest żądło

Kwiecień to nie jest miesiąc , gdzie mogą wyszaleć się wielbiciele ważek, liczne są tylko straszki pospolite

I dwie perełki , wielki Eratigena atrica – Kątnik domowy większy , rozstaw odnóży był wielkości mojej dłoni

I krótszy , ale masywniejszy Nuctenea umbratica – Kołosz szczelinowy

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
W kwietniu sporo czasu spędziłem w Gołuchowie , co było związane m.in z tym ,że po raz pierwszy brałem udział w MPPL , czyli w Monitoringu Pospolitych Ptaków Lęgowych , chodzi o to , że wybiera się kwadrat 1km x 1km z dostępnych w bazie i na tym terenie według określonej metodyki 2 razy do roku liczy się ptaki . Ważną częścią tego projektu jest to , aby w kolejnych latach mniej więcej w tym samym czasie robić to samo, tak żeby obserwować zmiany w liczebności poszczególnych gatunków. Na początku parę ujęć krajobrazowych mojego kwadratu, jest położony w Dolinie Prosny, i część trasy przebiega wzdłuż rzeki. Oprócz tego większość terenu do nadrzeczne łąki i pola z pojedynczymi drzewami i krzakami i teren wsi Jedlec z kościołem .


I główni bohaterowie :
białorzytka, za miejsce gniazdowania wybrały sobie nieużytek z kamieniami i stogami siana


Bocian biały niestety gniazdo ma już poza kwadratem



I główni bohaterowie :
białorzytka, za miejsce gniazdowania wybrały sobie nieużytek z kamieniami i stogami siana


Bocian biały niestety gniazdo ma już poza kwadratem

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Bocian czarny , dwa w przelocie, oprócz niego z rzadszych ptaków kania czarna , dwa kobuzy(niestety już po liczeniu), nurogęś i dudek

Koniec świata

Kukułka, nawet aparat chwycił ostrość

Słowik rdzawy , liczny w okolicy , niestety szarych kuzynów nie było

Pliszka żółta liczebnością zdeklasowała pliszkę siwą


Koniec świata

Kukułka, nawet aparat chwycił ostrość

Słowik rdzawy , liczny w okolicy , niestety szarych kuzynów nie było

Pliszka żółta liczebnością zdeklasowała pliszkę siwą

