Ach te jerzyki ...
Re: Ach te jerzyki ...
Alicjo...... mogę tylko powiedzieć CUDO... i pozazdrościć takiego szczęścia 
Re: Ach te jerzyki ...
Alicjo
jerzyk chyba wiedział, że chcesz mu zrobić portret
podziwiam Twoje zdjęcia 
Re: Ach te jerzyki ...
Proszę nie porównywać-dokument że są takie bloki,gdzie wróbelki i jerzyki mają swoje domki


Powiększywszy otwór i kawka lęg wyprowadziła-obok mieszkaly wróbelki

A to juz niestety siwa próbująca się dbrać do gniazd jerzykowych

A one gwiżdżą



Powiększywszy otwór i kawka lęg wyprowadziła-obok mieszkaly wróbelki

A to juz niestety siwa próbująca się dbrać do gniazd jerzykowych

A one gwiżdżą

Re: Ach te jerzyki ...
W temacie "Jerzyki Alicji 2015" opisywałam naloty intruzów/stukaczy na budki. Poniżej zamieszczam filmik, z którego wynika, że takie zachowanie jerzyków, takie walki na śmierć i życie, nie są czymś wyjątkowym.
Diabelskie ptaki
/filmik znalazłam na stronie z poglądem gniazda jerzyków w Jastrzębiu Zdroju/
Diabelskie ptaki
/filmik znalazłam na stronie z poglądem gniazda jerzyków w Jastrzębiu Zdroju/
Jerzyki jako pacjenci lecznic weterynaryjnych
Ciekawy artykuł pt. A. Kruszewicza i A. Czujkowskiej
Ciekawy artykuł pt. A. Kruszewicza i A. Czujkowskiej
Re: Ach te jerzyki ...
Dobry wieczór;
dziwna historia - ok. godziny 20 tej na klatce schodowej, za dwoma parami drzwi znalazłem... młodego jerzyka;
sam sobie raczej tych drzwi nie otworzył;
podałem mu trochę wody (poluje na strzykawkę pazernie, chyba szuka jedzenia) i po godzinie próbowałem uwolnić;
niestety przeleciał kilkanaście, może 20 metrów i wylądował;
jutro przed południem zawiozę go do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt;
mam dwa pytania - czy wystarczy mu podawać wodę (i jak często) ?
nie mam dla niego nic do jedzenia - wypróżnił się do pudełka więc pewnie zagłodzony nie jest;
jest w cichym, ciemnym miejscu, w pudełku tekturowym, ale strasznie się wierci - nie zrobi sobie krzywdy ?
pozdrawiam, Marcin
dziwna historia - ok. godziny 20 tej na klatce schodowej, za dwoma parami drzwi znalazłem... młodego jerzyka;
sam sobie raczej tych drzwi nie otworzył;
podałem mu trochę wody (poluje na strzykawkę pazernie, chyba szuka jedzenia) i po godzinie próbowałem uwolnić;
niestety przeleciał kilkanaście, może 20 metrów i wylądował;
jutro przed południem zawiozę go do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt;
mam dwa pytania - czy wystarczy mu podawać wodę (i jak często) ?
nie mam dla niego nic do jedzenia - wypróżnił się do pudełka więc pewnie zagłodzony nie jest;
jest w cichym, ciemnym miejscu, w pudełku tekturowym, ale strasznie się wierci - nie zrobi sobie krzywdy ?
pozdrawiam, Marcin
Re: Ach te jerzyki ...
Marcin
Dr.Kruszewicz w tym artykule nad Twoim postem twierdzi że pojenie jest najwazniejsze i według jego teorii do jutra powinien wytrzymać. W pudełku kartonowym krzywdy sobie nie zrobi,ale należy wyłożyc je ręcznikami papierowymi.
pozdrawiam Jola
pozdrawiam Jola
Re: Ach te jerzyki ...
Alicjo:D Naprawde piekny widok
Ja wypatrzyłam takie dwa bloki-jeden na ul.Sobieskiego niedaleko Dolnej,a drugi na Placuna Rozdrożu.Zrobię kiedyś fotki



