Strona 62 z 161

Re: Wszystko co bawi, śmieszy, straszy, złości i rozczula

: czwartek, 22 sierpnia 2013, 17:26
autor: Jola
Radosny słonik
Jak dla mnie to on ma ADHD :mrgreen:

: czwartek, 22 sierpnia 2013, 17:38
autor: Lamika
Urocze słoniątko :D

: czwartek, 22 sierpnia 2013, 18:04
autor: Alicja
Ważne, że wygląda na szczęśliwego :)

Re: Wszystko co bawi, śmieszy, straszy, złości i rozczula

: czwartek, 22 sierpnia 2013, 18:55
autor: Kawusia
Słonik jest przesympatyczny i wyjątkowo ruchliwy , może rzeczywiście ma ADHD :D ;)

Re: Wszystko co bawi, śmieszy, straszy, złości i rozczula

: piątek, 23 sierpnia 2013, 17:37
autor: Jola
Demotywatory :lol:
Obrazek
Obrazek
Obrazek

: piątek, 23 sierpnia 2013, 18:00
autor: Alicja
Ten fotomontaż z pieskami płynącymi po piłeczkę jest uroczy :D

Re: Wszystko co bawi, śmieszy, straszy, złości i rozczula

: sobota, 24 sierpnia 2013, 12:11
autor: 75ronin
Mówi brunetka do blondynki:
- Słuchaj, fama głosi, że używasz słów, których nie znasz...
Na to blondynka:
- Powiedz famie, że jest głupia i vice versa...

Na rozprawie rozwodowej:
- A pan jakie ma zastrzeżenia do żony?
- Panie sędzio ta cholerna baba żyć mi nie daje, ciągle czegoś chce!
- Prosimy o jakieś przykłady...
- Ależ bardzo proszę! W sobotę wpadli kumple na piwko. Siedzimy na tarasie, gadamy, pijemy, słoneczko świeci bo lipiec gorący jak nie wiem, a ta jak nie zacznie znowu: Wyrzuć choinkę i wyrzuć choinkę!

: sobota, 24 sierpnia 2013, 12:28
autor: Lamika
Ronin :lol:

Re: Wszystko co bawi, śmieszy, straszy, złości i rozczula

: sobota, 24 sierpnia 2013, 17:26
autor: Jola
Ronin :lol: :lol: :lol:
Demotywatory :lol:
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Re: Wszystko co bawi, śmieszy, straszy, złości i rozczula

: sobota, 24 sierpnia 2013, 20:45
autor: 75ronin
Przyłapany na gorącym uczynku ;) :D
Obrazek


Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, a dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią...
Uuuf, zeszły!
Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść;
Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki...
Pani niebezpiecznie zwęziły się oczy... Odczekała, uspokoiła się i znowu szarpie się z butami...
Zeszły!
Na to dziecko:
- ...bo to są buciki mojego brata, ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty.
Wciągają, wciągają ..... weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach...
:lol: