Bociany białe z nadajnikami satelitarnymi
Moderator: Lamika
Re: Bociany białe z nadajnikami satelitarnymi
Garrulus, dzięki za informację, miejmy nadzieję, że te co lecą to dolecą szczęśliwie 
Re: Bociany białe z nadajnikami satelitarnymi
Bocian Albert von Lotto, o którym już pisałam tu, opuścił Afrykę.
24 lutego był jeszcze w Egipcie koło Asuanu , a 28.02. był już na wschód od Jerozolimy - przeleciał w tym czasie 900 km.
Trasa wędrówki Alberta. Droga powrotna z Sudanu - z zielonymi strzałkami.


24 lutego był jeszcze w Egipcie koło Asuanu , a 28.02. był już na wschód od Jerozolimy - przeleciał w tym czasie 900 km.
Trasa wędrówki Alberta. Droga powrotna z Sudanu - z zielonymi strzałkami.


Re: Bociany białe z nadajnikami satelitarnymi
Komunikat z 11 marca.

Michael - przelatując ponad Zatoką Sueską dotarł na Synaj. Następnie leciał przez Izrael i Liban blisko wybrzeża. Według danych z 7 marca znajdował się na północy Libanu.
Gustaw - jest już prawdopodobnie w Europie.
Jego trasa wędrówki przebiegała ostatnio z Synaju przez Izrael, Liban, Turcję. Przez Turcję wędrował 6 dni. Prawdopodobnie panowała tam jeszcze zimowa aura. Ostatnie dane pochodzą z 7 marca, z okolic Morza Marmara. Do Europy leci on prawdopodobnie ponad Cieśniną Dardanele, nie nad Istambułem.
Emma - cztery dni spędziła na nawodnionych polach Sudanu między Białym a Błękitnym Nilem.
1 marca wystartowała do przelotu przez Saharę, ale leciała bez pośpiechu, jakieś 100 km na dzień. 7 marca miała jeszcze około 200 km do Jeziora i Tamy Asuańskiej.
Ronja - leci z północnej Afryki przez Giblartar.
1 marca wystartowała w drogę powrotną na tereny lęgowe. 2 marca koło południa przeleciała w półtora godziny nad Giblartarem i znalazła się w Hiszpanii. W czwartek zrobiła sobie dzień przerwy i wzmacniała się na nawodnionych polach. Ostatnie informacje pochodzą z piątku - była oczywiście koło Vaciamadrid w centralnej Hiszpanii - to miejsce zimowania licznych bocianów. Nie wiadomo, jak długo tam pozostanie.
Adela - zimowała w Hiszpanii i jest już pewnie w Niemczech.
Przeleciała Pireneje z początkiem marca. Odpoczywała potem w okolicy Bajonne w Akwitanii, nad rzeką Adour. 3 marca była 30 km dalej na północ. W następne dni leciała po około 100 km dziennie, aż do Bordeaux. W niedzielę przeleciała nad Paryżem. 11 marca była w Holandii, w prostej linii 400 km od Bergenhusen, gdzie ma gniazdo.
Możliwe, że teraz jest na gnieździe.
Nie wszystkim bocianom udało się wrócić
Z tych obserwowanych tu bocianów z nadajnikami, nie udało się bocianicy Astrid
Astrid - ostatni komunikat o jej losach pochodzi z 12 lutego. Poinformowano, że wprawdzie nadajnik Astrid działa i meldował się, ale z jednego i tego samego miejsca (w Sudanie), co świadczy o tym, że Astrid nie żyje.

Michael - przelatując ponad Zatoką Sueską dotarł na Synaj. Następnie leciał przez Izrael i Liban blisko wybrzeża. Według danych z 7 marca znajdował się na północy Libanu.
Gustaw - jest już prawdopodobnie w Europie.
Jego trasa wędrówki przebiegała ostatnio z Synaju przez Izrael, Liban, Turcję. Przez Turcję wędrował 6 dni. Prawdopodobnie panowała tam jeszcze zimowa aura. Ostatnie dane pochodzą z 7 marca, z okolic Morza Marmara. Do Europy leci on prawdopodobnie ponad Cieśniną Dardanele, nie nad Istambułem.
Emma - cztery dni spędziła na nawodnionych polach Sudanu między Białym a Błękitnym Nilem.
1 marca wystartowała do przelotu przez Saharę, ale leciała bez pośpiechu, jakieś 100 km na dzień. 7 marca miała jeszcze około 200 km do Jeziora i Tamy Asuańskiej.
Ronja - leci z północnej Afryki przez Giblartar.
1 marca wystartowała w drogę powrotną na tereny lęgowe. 2 marca koło południa przeleciała w półtora godziny nad Giblartarem i znalazła się w Hiszpanii. W czwartek zrobiła sobie dzień przerwy i wzmacniała się na nawodnionych polach. Ostatnie informacje pochodzą z piątku - była oczywiście koło Vaciamadrid w centralnej Hiszpanii - to miejsce zimowania licznych bocianów. Nie wiadomo, jak długo tam pozostanie.
Adela - zimowała w Hiszpanii i jest już pewnie w Niemczech.
Przeleciała Pireneje z początkiem marca. Odpoczywała potem w okolicy Bajonne w Akwitanii, nad rzeką Adour. 3 marca była 30 km dalej na północ. W następne dni leciała po około 100 km dziennie, aż do Bordeaux. W niedzielę przeleciała nad Paryżem. 11 marca była w Holandii, w prostej linii 400 km od Bergenhusen, gdzie ma gniazdo.
Możliwe, że teraz jest na gnieździe.
Nie wszystkim bocianom udało się wrócić
Z tych obserwowanych tu bocianów z nadajnikami, nie udało się bocianicy Astrid
Astrid - ostatni komunikat o jej losach pochodzi z 12 lutego. Poinformowano, że wprawdzie nadajnik Astrid działa i meldował się, ale z jednego i tego samego miejsca (w Sudanie), co świadczy o tym, że Astrid nie żyje.
Re: Bociany białe z nadajnikami satelitarnymi
Komunikaty z 20 marca

Emma
8 marca była w okolicy Tamy Asuańskiej, a 9. przeleciała 170 km wzdłuż Nilu. Po przeleceniu 340 km znalazła się następnego dnia na wybrzeżu Zatoki Sueskiej i tam zrobiła sobie prawdopodobnie dzień przerwy. Zatokę przeleciała 13 marca około godz. 8. Przeleciała przez Izrael i 18. marca sygnał pochodził już z Anatolii.
Michael
9 marca był na terenie Turcji i przeleciał przez Anatolię w ciągu 2 dni. 13 marca leciał nad Istambułem i wieczorem był już w Bułgarii. Tu odpoczywał przez jeden dzień w okolicy miejscowości Primorsko, w pobliżu Morza Czarnego. Dalej leciał w kierunku Rumunii. Wiadomo, że 18. marca nie przeleciał jeszcze nad Karpatami.
Gustaw
Nie spieszył się zbytnio. Przypuszczalnie odpoczywał 5 dni w Regionie Marmara na terenie Turcji. Potem poleciał na północ i 17 marca skręcił na wschód nad Karpaty. Wieczorem był już w Siedmiogrodzie. Niestety w przekazanych przez nadajnik komunikatach są luki. Prawdopodobnie Gustaw leciał krótkimi etapami z przerwami. Przewiduje się jednak, że najpóźniej z początkiem kwietnia dotrze do swojego gniazda w Palen.
Ronja
Ma jeszcze przed sobą długą drogę. Dwa dni odpoczywała w rejonie Vaciamadrid. 10 marca ruszyła w dalszą drogę. 12 marca przeleciała Pireneje. Znowu zrobiła sobie przerwę w pobliżu miasteczka Dax (Francja, Akwitania).
14 marca kontynuowała lot w kierunku północno-wschodnim.
Adele
12 marca dotarła do Niemiec i pierwszą noc spędziła w miejscowości Cuxhaven 78 km od Bergenhusen. 13 marca była na miejscu w Bergenhusen, gdzie znajduje się jej gniazdo. Teraz czeka na powrót partnera.
Droga powrotna zajęła jej 22 dni.
Albert
dwa dni odpoczywał w rejonie Eskisehir. Do dalszej wędrówki wystartował 17marca - leciał nie nad Bosforem, lecz nad Morzem Marmara. Po południu był już nad Europą. 18.marca był w Bułgarii. 19 marca był w pobliżu Kazanłyk , w środkowej Bułgarii.
Niestety nad Bałkany wróciła zima i pogoda nie sprzyja bocianom.


Są już informacje o powrocie do gniazd pierwszych polskich bocianów. Ale jak widać z tych relacji, nie wszystkie bociany lecą w takim tempie. Pewno większość jest jeszcze w drodze. Oby im się powiodło i ze względu na pogodę i ze względu na zagrożenia ze strony ludzi, zwłaszcza w Libanie, gdzie strzela się do przelatujących/wędrujących ptaków dla sportu i z tego powodu giną one tam masowo

Emma
8 marca była w okolicy Tamy Asuańskiej, a 9. przeleciała 170 km wzdłuż Nilu. Po przeleceniu 340 km znalazła się następnego dnia na wybrzeżu Zatoki Sueskiej i tam zrobiła sobie prawdopodobnie dzień przerwy. Zatokę przeleciała 13 marca około godz. 8. Przeleciała przez Izrael i 18. marca sygnał pochodził już z Anatolii.
Michael
9 marca był na terenie Turcji i przeleciał przez Anatolię w ciągu 2 dni. 13 marca leciał nad Istambułem i wieczorem był już w Bułgarii. Tu odpoczywał przez jeden dzień w okolicy miejscowości Primorsko, w pobliżu Morza Czarnego. Dalej leciał w kierunku Rumunii. Wiadomo, że 18. marca nie przeleciał jeszcze nad Karpatami.
Gustaw
Nie spieszył się zbytnio. Przypuszczalnie odpoczywał 5 dni w Regionie Marmara na terenie Turcji. Potem poleciał na północ i 17 marca skręcił na wschód nad Karpaty. Wieczorem był już w Siedmiogrodzie. Niestety w przekazanych przez nadajnik komunikatach są luki. Prawdopodobnie Gustaw leciał krótkimi etapami z przerwami. Przewiduje się jednak, że najpóźniej z początkiem kwietnia dotrze do swojego gniazda w Palen.
Ronja
Ma jeszcze przed sobą długą drogę. Dwa dni odpoczywała w rejonie Vaciamadrid. 10 marca ruszyła w dalszą drogę. 12 marca przeleciała Pireneje. Znowu zrobiła sobie przerwę w pobliżu miasteczka Dax (Francja, Akwitania).
14 marca kontynuowała lot w kierunku północno-wschodnim.
Adele
12 marca dotarła do Niemiec i pierwszą noc spędziła w miejscowości Cuxhaven 78 km od Bergenhusen. 13 marca była na miejscu w Bergenhusen, gdzie znajduje się jej gniazdo. Teraz czeka na powrót partnera.
Droga powrotna zajęła jej 22 dni.
Albert
dwa dni odpoczywał w rejonie Eskisehir. Do dalszej wędrówki wystartował 17marca - leciał nie nad Bosforem, lecz nad Morzem Marmara. Po południu był już nad Europą. 18.marca był w Bułgarii. 19 marca był w pobliżu Kazanłyk , w środkowej Bułgarii.
Niestety nad Bałkany wróciła zima i pogoda nie sprzyja bocianom.


Są już informacje o powrocie do gniazd pierwszych polskich bocianów. Ale jak widać z tych relacji, nie wszystkie bociany lecą w takim tempie. Pewno większość jest jeszcze w drodze. Oby im się powiodło i ze względu na pogodę i ze względu na zagrożenia ze strony ludzi, zwłaszcza w Libanie, gdzie strzela się do przelatujących/wędrujących ptaków dla sportu i z tego powodu giną one tam masowo
Re: Bociany białe z nadajnikami satelitarnymi
Komunikat z 26 marca.

Gustaw od 23 marca jest w Pahlen, gdzie ma gniazdo.
Tak wcześnie jeszcze nigdy nie wrócił. W przypadku bocianów wędrujacych trasą wschodnią jest to bardzo wczesny powrót. Może wpłynęły na to dobre warunki pogodowe w ostatnim etapie wędrówki, ale znaczenie miał też fakt, że Gustaw wcześnie wystartował w drogę powrotną.
Michael - także powinien już być w Bargen przy swoim gnieździe.
Emma była w Anatolii, ale nie spieszyla się. Od 19.03 - do 23.03. zrobiła tylko 130 km. Nie wiadomo, jaki jest powód tego, bo pogoda nie jest zła.
Adele - na gnieździe w Bergenhusen ma nowego partnera. Odnawiają gniazdo i pewno niedługo będą jajka.
Jej dwuletni obecnie młody też jest po raz pierwszy w rejonie i nawet pojawił się w Bergenhusen. Można to było stwierdzić dzięki obrączce.
Ronia robi krótkie dystanse: 60 - 160 km dziennie. Prawdopodobnie wpływa na to zmienna pogoda w zachodniej Europie. Jednak Ronja znajduje się na terenach, gdzie może znaleźć pod dostatkiem pokarmu i wzmocnić się przed sezonem lęgowym
Albert 26.03. leciał nad południową Polską. Nocował koło miejscowości Niwnica, gmina Nysa, w woj. opolskim.


28.03 przeleciał granicę polsko-niemiecką.

Pętla - trasa, którą przebył Albert lecąc na zimowisko i z powrotem. Pewno obecnie jest już w Luburg, gdzie ma gniazdo.


Gustaw od 23 marca jest w Pahlen, gdzie ma gniazdo.
Tak wcześnie jeszcze nigdy nie wrócił. W przypadku bocianów wędrujacych trasą wschodnią jest to bardzo wczesny powrót. Może wpłynęły na to dobre warunki pogodowe w ostatnim etapie wędrówki, ale znaczenie miał też fakt, że Gustaw wcześnie wystartował w drogę powrotną.
Michael - także powinien już być w Bargen przy swoim gnieździe.
Emma była w Anatolii, ale nie spieszyla się. Od 19.03 - do 23.03. zrobiła tylko 130 km. Nie wiadomo, jaki jest powód tego, bo pogoda nie jest zła.
Adele - na gnieździe w Bergenhusen ma nowego partnera. Odnawiają gniazdo i pewno niedługo będą jajka.
Jej dwuletni obecnie młody też jest po raz pierwszy w rejonie i nawet pojawił się w Bergenhusen. Można to było stwierdzić dzięki obrączce.
Ronia robi krótkie dystanse: 60 - 160 km dziennie. Prawdopodobnie wpływa na to zmienna pogoda w zachodniej Europie. Jednak Ronja znajduje się na terenach, gdzie może znaleźć pod dostatkiem pokarmu i wzmocnić się przed sezonem lęgowym
Albert 26.03. leciał nad południową Polską. Nocował koło miejscowości Niwnica, gmina Nysa, w woj. opolskim.


28.03 przeleciał granicę polsko-niemiecką.

Pętla - trasa, którą przebył Albert lecąc na zimowisko i z powrotem. Pewno obecnie jest już w Luburg, gdzie ma gniazdo.








