Daniele jakoś kojarzą mi się z pewnym sołtysem z Bobrówki. Piękne zwierzęta poza tym. W ogóle zwierząt w tym "mansion house" sporo - towarzyszą kamiennym postaciom, psie głowy ozdabiają kominek, są i na obrazach. Gorzej z tymi martwymi jeleniami na ścianach.