Strona 48 z 53
Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 18 grudnia 2017, 20:55
autor: krakers
Na szczęście udało nam się zahaczyć o parę parków ,więc moim łupem padły m.in gile


Czyże

Liczyłem ,że może dopiszę mi szczęście i zobaczę dzięcioła białoszyjego , niestety trafił się tylko duży i zielony

Niestety do centrum Łazienek nie dotarliśmy ,ale na stawie na przeciwko Zamku Ujazdowskiego pływała sobie para nurogęsi,dalej były też mandarynki,ale za daleko na dobre zdjęcie

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 18 grudnia 2017, 20:58
autor: krakers
Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 18 grudnia 2017, 21:03
autor: krakers
Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 18 grudnia 2017, 21:07
autor: krakers
Jeden nawet na chwilę zszedł do parteru

W stadach wyraźnie dominują samce

Już w okolicach pół trafiły się kolejne stadka wróblowatych : dzwońce,trznadle , czyże,zięby . Był też srokosz ,które na nie polował(obie próby,które widziałem,były nieudane)

Przez chwilę na niebie zrobiło się gęsto od kwiczołów

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 18 grudnia 2017, 21:12
autor: krakers
Największe na mnie wrażenie zrobił zupełnie niepłochliwy paszkot ( pewnie wszystko przez ten świąteczny zawrót głowy

)




Apropos świąt, to ja już też zmykam do przygotowań

!
Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 18 grudnia 2017, 21:33
autor: emen5
Ptaszków jak zwykle sporo różnych

No i stado kwiczołów

Ja widuję jednego,góra dwa

A warszawskie wiewiórki są prawie oswojone i od wszystkich domagają się poczęstunku

: poniedziałek, 18 grudnia 2017, 22:25
autor: Alicja
Dzięki Krakersie za kolejne spojrzenie na Warszawę, ptaszki i wiewiórki

: poniedziałek, 18 grudnia 2017, 22:53
autor: Lamika
Krakersie, wystarczyło Ci 3 dni w Warszawie, żeby spotkać gila i dzięcioła zielonego, a nawet zauważyć krążącego sokoła. Grunt to uważny wzrok

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 18 grudnia 2017, 22:58
autor: Apollo
Stolyca - Stolycą, ale paszkoty na swojej miedzy to swoje paszkoty.

Z 1,5 miesiąca temu były wokół PKiN jarzębatki, mysikróliki i szereg innych małych cudaczków.
Masz świetną zdolność do wypatrywania ciekawostek nawet w tak super publicznych miejscach, jak parki - w życiu w Warszawie nie widziałem gila (choć specjalnie ich teraz nie szukałem, to inna sprawa). Gratki!
Re:
: poniedziałek, 18 grudnia 2017, 23:17
autor: krakers
Lamika pisze:Krakersie, wystarczyło Ci 3 dni w Warszawie, żeby spotkać gila i dzięcioła zielonego, a nawet zauważyć krążącego sokoła. Grunt to uważny wzrok

Poprawka,bo licząc od przyjazdu wystarczyło mi na to niecałe 2 h

W Warszawie byłem tylko 1 dzień .O wiele lepsze spędzenie czasu,niż siedzenie w ławce szkolnej
Apollo , tak wiem o tym magicznym miejscu ale byliśmy akurat od drugiej strony(tak to bym już tam zrobił nura w krzaczki

) Na pewno na gile jeszcze tam trafisz,a zresztą pewnie zaraz pod Tawernę przylecą
