Strona 47 z 48

Re: Pójdźki ziemne - Floryda

: 06 lis 2014, 22:52
autor: Ciuciek
Wieczorny rekonesans. 1,5 pójdźki :mrgreen:

Obrazek

: 15 lis 2014, 20:12
autor: Alicja
Takie ładne kwiatki im się rozwinęły a państwa nie ma w domu ;) od paru dni ich nie widziałam
Obrazek

Re:

: 02 gru 2014, 18:25
autor: Mirtusz
Alicja pisze:Takie ładne kwiatki im się rozwinęły a państwa nie ma w domu ;)
Obrazek
Trawka rośnie sobie dalej, a pójdziek jak nie było tak nie ma :roll:

: 02 gru 2014, 19:11
autor: Lamika
Mam nadzieję, że tylko chwilowo się wyprowadziły, a nie że pomógł im w tym krogulec :roll:

Re: Pójdźki ziemne - Floryda

: 04 gru 2014, 19:36
autor: Kawusia
Mam prośbę do Lamiki... jakby mogła poczytać co "mówią" na czacie to może dokładnie byśmy wiedzieli co się stało. Ja z grubsza łapię, że pójdźka (ale która) ma problemy trawienne bo coś dziwnego połknęła :roll: , została zabrana do oddziału intensywnej terapii wSouth Florida Wildlife Center.

: 04 gru 2014, 19:52
autor: Lamika
Kawusiu, wszystko dobrze zrozumiałaś. Z tym, że raczej nie dotyczy to "naszych" pójdziek. Marcos znalazł tę chorą na drodze i najpierw zwrócił się z pytaniem do opiekunów tego gniazda, ale zanim odpowiedzieli sam znalazł centrum rehabilitacji i tam zaniósł ptaka, który rzeczywiście coś niestrawnego zjadł i miał w dziobie jakąś lepką substancję. Sowa czuje się lepiej, ale wciąż ma problemy z jedzeniem. To na razie tyle, będą informować, co dalej.

Re: Pójdźki ziemne - Floryda

: 04 gru 2014, 19:57
autor: Kawusia
Dziękuję Lamiko, coś mi właśnie nie pasowało patrząc na tę pójdźkę siedzącą na ramieniu ;)

Swoją drogą co "naszymi" się dzieje.... może poleciały w świat i znajdą inny dom :)

Re: Pójdźki ziemne - Floryda

: 06 gru 2014, 20:30
autor: Mirtusz
W ciągu ostatnich kilku godzin zniknęła trawa. Trochę szkoda kwiatków, ale przynajmniej widać norę ;) Pracę wykonał nauczyciel-ochotnik.

Obrazek

: 06 gru 2014, 20:57
autor: Lamika
Może to zachęci pójdźki do powrotu do domu :)

: 09 gru 2014, 15:42
autor: Lamika
Pójdźka przyjęta do centrum rehabilitacji niestety nie przeżyła. Miała niewielką ranę, która jednak spowodowała perforację organów wewnętrznych. Do kliniki przyjmowane jest 12 - 15 sów rocznie, z czego przeżywa mniej więcej połowa.