[2017] Wpadły mi w oko...
Re: [2017] Wpadły mi w oko...
Lamika mnie wyprzedziła
Też bym się chciała dowiedzieć gdzie w pobliżu Warszawy takie cudeńka
Ale motylki siedzą nie na koniczynie,tylko na ostach 
23 VII 2017 - Zb. Mietkowski
Kropkę nad i jeszcze dostawię, na razie wybaczcie milczenie - do jutra.
Dziś wyskoczyłem na Mietków, poinformowany o terekii. Udało się ją ustrzelić jedynie dzięki bardziej doświadczonym oraz wyposażonym w lunety kolegom. Mój sprzęt został w Stolycy, więc nie mam nawet zdjęć. :-/
Poza tym z ciekawszych: gęsiówka egipska (ponoć 2 pary były lęgowe), biegus płaskodzioby, kszyki, sieweczki rzeczne i obrożne, kwokacze, bataliony, biegusy zmienne, brodźce piskliwe i inne siewki. Były dziś i kuliki mniejsze, i brodziec pławny, ale mnie nie udało się ich ustrzelić.
Sezon przelotowy na Mietkowie rozpoczęty!
Dziś wyskoczyłem na Mietków, poinformowany o terekii. Udało się ją ustrzelić jedynie dzięki bardziej doświadczonym oraz wyposażonym w lunety kolegom. Mój sprzęt został w Stolycy, więc nie mam nawet zdjęć. :-/
Poza tym z ciekawszych: gęsiówka egipska (ponoć 2 pary były lęgowe), biegus płaskodzioby, kszyki, sieweczki rzeczne i obrożne, kwokacze, bataliony, biegusy zmienne, brodźce piskliwe i inne siewki. Były dziś i kuliki mniejsze, i brodziec pławny, ale mnie nie udało się ich ustrzelić.
Sezon przelotowy na Mietkowie rozpoczęty!
Re: [2017] Wpadły mi w oko...
Gratulacje Terekii! Czekam aż wrócisz tam z całym sprzętem. Ja też w wakacje planuję Mietków odwiedzić 
- lubonianka
- Posty: 1790
- Rejestracja: niedziela, 14 czerwca 2015, 15:54
Re: [2017] Wpadły mi w oko...
krakers pisze:Gratulacje Terekii! Czekam aż wrócisz tam z całym sprzętem. Ja też w wakacje planuję Mietków odwiedzić
dodam skromnie: ja też x3
21 VII 2017 - w drogę! (dzień drugi)
Dziękuję Wam bardzo za dotychczasowe komentarze i przepraszam za opóźnienie w relacji, spowodowane zagadką. 
Cały wyjazd miał jeden cel: spotkać się oko w oko z kraską, wymierającym gatunkiem w naszym kraju.
Nie ma jej już na Sandomierszczyźnie, Podkarpaciu, Lubelszczyźnie... Poszukiwania zacząłem na Kurpiach, nieco powyżej Ostrołęki. Niestety, zjechałem "pewniaki" - miejsca gniazdowania krasek w latach ubiegłych - bezskutecznie. Wiem, że w odwiedzanych przeze mnie miejscach były wyprowadzane lęgi jeszcze rok, dwa lata temu - ale mnie nie udało się w pierwszy dzień odnaleźć choćby wypluwki czy tych innych pozostałości.
W minorowym nastroju ruszyłem w pościg za kraską drugiego dnia - ale kolejne obserwacje nie przynosiły rezultatu. Owszem, wpadł w oko gdzieś daleko orlik krzykliwy (a nawet dwa), ale poza tym - same pospolite gatunki. Budki lęgowe udające dziuple, które pokazywałem na zdjęciach powyżej, były bez śladu użytkowania. :-/ Powieszono je w ramach programu czynnej ochrony kraski.
Powtarzałem sobie, że i pelikan kędzierzawy rok temu trafił się dopiero na ostatnim stawie, ale myśl o WYMIERAJĄCYM w Polsce gatunku była mocno dołująca.
W końcu bezskutecznie zjeździłem cały pierwszy dzień, drugi wchodził już w pełne popołudnie...
Wreszcie - zupełnie przypadkowo - odnalazła się na przydrożnym drutku:

po czym szybko pokazała pupkę:

i czmychnęła na drugie drutki:

Zdjęcia są, jakie są, ale nie chciałem płoszyć tego JEDYNEGO, w dodatku dorosłego ptaka. Żadnego dowodu gniazdowania, tylko jeden, niesparowany dorosły osobnik.
Po raz pierwszy obserwacja nie dała tyle satysfakcji, co zawsze. Z jednej strony - wykonałem cel (a nawet nieco więcej celu
, skoro wpadł i orlik krzykliwy), z drugiej jednak wracałem do Warszawy z myślą, że w przyszłym roku mogę nie odnaleźć i tej jedynej spotkanej kraski.
:-/
Cały wyjazd miał jeden cel: spotkać się oko w oko z kraską, wymierającym gatunkiem w naszym kraju.
Nie ma jej już na Sandomierszczyźnie, Podkarpaciu, Lubelszczyźnie... Poszukiwania zacząłem na Kurpiach, nieco powyżej Ostrołęki. Niestety, zjechałem "pewniaki" - miejsca gniazdowania krasek w latach ubiegłych - bezskutecznie. Wiem, że w odwiedzanych przeze mnie miejscach były wyprowadzane lęgi jeszcze rok, dwa lata temu - ale mnie nie udało się w pierwszy dzień odnaleźć choćby wypluwki czy tych innych pozostałości.
W minorowym nastroju ruszyłem w pościg za kraską drugiego dnia - ale kolejne obserwacje nie przynosiły rezultatu. Owszem, wpadł w oko gdzieś daleko orlik krzykliwy (a nawet dwa), ale poza tym - same pospolite gatunki. Budki lęgowe udające dziuple, które pokazywałem na zdjęciach powyżej, były bez śladu użytkowania. :-/ Powieszono je w ramach programu czynnej ochrony kraski.
Powtarzałem sobie, że i pelikan kędzierzawy rok temu trafił się dopiero na ostatnim stawie, ale myśl o WYMIERAJĄCYM w Polsce gatunku była mocno dołująca.
W końcu bezskutecznie zjeździłem cały pierwszy dzień, drugi wchodził już w pełne popołudnie...
Wreszcie - zupełnie przypadkowo - odnalazła się na przydrożnym drutku:
po czym szybko pokazała pupkę:
i czmychnęła na drugie drutki:
Zdjęcia są, jakie są, ale nie chciałem płoszyć tego JEDYNEGO, w dodatku dorosłego ptaka. Żadnego dowodu gniazdowania, tylko jeden, niesparowany dorosły osobnik.
Po raz pierwszy obserwacja nie dała tyle satysfakcji, co zawsze. Z jednej strony - wykonałem cel (a nawet nieco więcej celu
:-/
Re: [2017] Wpadły mi w oko...
Apollo
Mam nadzieję,że tylko nie miałeś szczęscia
Ale jeden osobnik ustrzelony i to najważniejsze 

