Strona 5 z 76
Re: [2016] Wpadły mi w oko...
: wtorek, 12 stycznia 2016, 01:56
autor: Apollo
Trafił się za to myszołów, a w wodzie - perkozek, łyski, kormorany, śmieszki oraz mewy białogłowe.
Na chwilę wpadła i siwucha:

Wreszcie udało się wypatrzyć karolinkę (mandaryna dała dyla):


Wśród kaczek nie zabrakło i przeróżnych sołtysów. Ten zwracał uwagę swą jasną maścią:

Okazało się, że mandarynka chyba zmieniła lokal i pływa obecnie po Bystrzycy. Mam cel na najbliższy czas.

: wtorek, 12 stycznia 2016, 11:03
autor: Lamika
Biegnąca po wodzie nurogęś - super

Re: [2016] Wpadły mi w oko...
: wtorek, 12 stycznia 2016, 14:10
autor: lubonianka
Zdjęcie z nurogęsią, która "puszcza kaczki" jest mega

Brawo, Apollo!
Oj gągoły są śliczne, ale zaspany bielaczek jeszcze bardziej ciekawy. No i rzeka spowita mgłą... fajnie pooglądać takie fotki

Re: [2016] Wpadły mi w oko...
: wtorek, 12 stycznia 2016, 18:21
autor: krakers
Apollo ,ja bym wolał,żeby bielaczek przysłał mi pozdrowienia osobiście
Fajnie masz tam tymi rzekami
Re: [2016] Wpadły mi w oko...
: wtorek, 12 stycznia 2016, 18:35
autor: Apollo
Wiosną spłynie Odrą, może nawet do Poznania.

: wtorek, 12 stycznia 2016, 18:37
autor: Alicja
Apollo 
należą Ci się gratulacje nie tylko za bielaczka

kosiczka i czapla siwa też Ci pięknie pozowały

Re: [2016] Wpadły mi w oko...
: wtorek, 12 stycznia 2016, 19:55
autor: emen5
Apollo,a ja gratuluję całości wyników wyprawy w poszukiwaniu wodnego ptactwa

Re: [2016] Wpadły mi w oko...
: wtorek, 12 stycznia 2016, 20:04
autor: Apollo
Dziękuję Wam za wszystkie komentarze!
Re: [2016] Wpadły mi w oko...
: czwartek, 14 stycznia 2016, 22:18
autor: Fili
Apollo

ja już nie będę powtarzać komentarzy, tylko prześlę Ci uśmieszek

16/17 I 2016 - Stolyca
: poniedziałek, 18 stycznia 2016, 08:48
autor: Apollo
Dzięki, Fili!
----------------------------------------------------
Korzystając z wyjazdu służbowego do Warszawy, udało mi się w sobotę wpaść na chwilę do Łazienek, gdzie na sfocenie czekało już kilkadziesiąt mandarynek

oraz jedna karolinka. Dzięki napowietrzaniu wolne od lodu są trzy dość duże kręgi na stawie, szczelnie wypełnione łyskami, krzyżówkami oraz mandarynkami.
Mnie jednak zachwyciły także kawki:


oraz zaskoczyła pomysłowość obrączkarzy:

Byłem zadziwiony stopniem oswojenia ptaków, które podchodziły do ludzi na <1 m.
Następnego dnia przerwę w wykładach wykorzystałem na szybki wypad do Parku Szczęśliwickiego, w którym 78 widział w sobotę mewę delawarską. Grzechem byłoby taką okazję przepuścić, tym bardziej, że dzięki kanałowi SMS pojawiło się przy gliniance kilkunastu twitcherów, w tym z Poznania.


Spod byczka

