Moja sunia Raba
Moderator: Lamika
Re: Moja sunia Raba
Raba nadal się nie uśmiecha. Domyślam się czemu - jej wesoły partner do zabawy, od kilku dni nie pokazuje się bo nie może. Uszkodził sobie łapkę i założyli mu szwy a na łebek - kołnierz. Wychodzi tylko nocą.
Nie mówiłem o tym Rabie, ale może gdzieś podsłuchała ? - Lub ma jakiś inny sposób kontaktu dla łudzi niedostępny ?

Pozdrawiamy zwierzątka 'forumowe' merdając
Nie mówiłem o tym Rabie, ale może gdzieś podsłuchała ? - Lub ma jakiś inny sposób kontaktu dla łudzi niedostępny ?

Pozdrawiamy zwierzątka 'forumowe' merdając
Re: Moja sunia Raba
Ja też poproszę o podwójną porcję pieszczot dla zasmuconej Rabuni
I specjalne całuski od Lorda 
Re: Moja sunia Raba
Raba doczeka się niebawem swojego przyjaciela a tymczasem czeka ją niezliczona ilość głaskanek , do których ja również się dołączam. 
Re: Moja sunia Raba
Raba w końcu się doczeka swojego kolegi.....proszę o głaskanko dla Raby Staruszku 
Re: Moja sunia Raba
Dawno mnie tutaj nie było ale nie zapomniałem. Tak jakoś się porobiło, że "na starość" czasu coraz mniej... a i z laseczką jest niewygodnie. Ale co począć, wychodząc spotykam też innych co muszą podpierać się nawet dwoma laseczkami, więc nie narzekam !
Z naszą Rabą mieliśmy niezły problem w tym roku. Jak to bywa u żarłoków, dorwała się pod śmietnikiem do jakiejś wędliny ze sznurkiem. Z łapczywości pochłonęła cały ale potem nic nie chciała jeść ani pić. Nie chciała nawet pyska otworzyć. Poprosiłem weterynarza by dał jej narkozę i dobrze ! Sznurek od tej wędliny zahaczył się pod jej językiem a reszta utknęła w przełyku. Po wyjęciu tego i wybudzeniu, powoli doszła do siebie.
Nadal jest wesoła a ja z nią
Raba z przyjacielem, już zdrowym

Baw się ze mną

długo mam czekać ?

Pozdrawiamy Lorda, Faceta i inne kochane czworonogi
Z naszą Rabą mieliśmy niezły problem w tym roku. Jak to bywa u żarłoków, dorwała się pod śmietnikiem do jakiejś wędliny ze sznurkiem. Z łapczywości pochłonęła cały ale potem nic nie chciała jeść ani pić. Nie chciała nawet pyska otworzyć. Poprosiłem weterynarza by dał jej narkozę i dobrze ! Sznurek od tej wędliny zahaczył się pod jej językiem a reszta utknęła w przełyku. Po wyjęciu tego i wybudzeniu, powoli doszła do siebie.
Nadal jest wesoła a ja z nią
Raba z przyjacielem, już zdrowym

Baw się ze mną

długo mam czekać ?

Pozdrawiamy Lorda, Faceta i inne kochane czworonogi
Re: Moja sunia Raba
Trzymaj się Raba
Facet też pozdrawia
Jak to miło popatrzyć w takie zakochane oczka 


