Strona 37 z 42
Re: [2018] Wpadły mi w oko...
: poniedziałek, 3 grudnia 2018, 09:04
autor: Apollo
Podjechałem również na pola na południe od Zb. Mietkowskiego, na których w sierpniu królowały rarogi, trzmielojady i inne drapki. Mogłem jednak tylko o takim składzie pomarzyć, bo trafił mi się jedynie zwykły myszołów.


: poniedziałek, 3 grudnia 2018, 14:34
autor: Alicja
"Zwykły myszołów"

Niejeden by takiego chciał zobaczyć

: poniedziałek, 3 grudnia 2018, 15:32
autor: Lamika
Przestraszyłam się, że ohar jest ranny, a on tylko tak "wyliniał"

Re: [2018] Wpadły mi w oko...
: poniedziałek, 3 grudnia 2018, 16:42
autor: krakers
Ohar mimo że trochę światełka zabrakło prezentuje się bardzo interesująco . Gratuluję piaskowca , którego na śródlądziu jeszcze nie miałem , a jeśli chodzi o rarogi , to z roku na rok jest coraz więcej stwierdzeń , więc i szansa na spotkanie coraz większa

Re: [2018] Wpadły mi w oko...
: poniedziałek, 3 grudnia 2018, 21:03
autor: emen5
Oharowi zrobiłeś całą sesję zdjęciową

Trzeba przyznać,że pięknie zapozował

14 X 2018 - Zb. Mietkowski
: czwartek, 6 grudnia 2018, 13:23
autor: Apollo
Ohary spotykam w Mietkowie regularnie podczas przelotów odkąd tam jeżdżę, więc może w przyszłym roku dadzą lepszą okazję do ich sfotografowania.
Nie poddawałem się i w Dzień Nauczyciela ponownie świt witałem w mietkowskim błotku. Tym razem popełniłem inny, ale również strategiczny błąd - ustawiłem się pod innym kątem zakładając, że ptaki będę miał po swej lewej ręce, a nie po prawej. Chyba byłem dobrze zamaskowany, bo ptaki niebawem po moim przybyciu naleciały (przede wszystkim mniej płochliwe siewnice), aczkolwiek głównie po prawej stronie, co oznaczało dla mnie zdjęcia pod światło. :-/
W trakcie poranka podglądałem:
biegusy zmienne:




Jeszcze porównanie z kszykiem:

Re: [2018] Wpadły mi w oko...
: czwartek, 6 grudnia 2018, 13:30
autor: Apollo
Re: [2018] Wpadły mi w oko...
: czwartek, 6 grudnia 2018, 13:37
autor: Apollo
Re: [2018] Wpadły mi w oko...
: czwartek, 6 grudnia 2018, 13:55
autor: Apollo
I jeszcze w promieniach wschodzącego słońca:


Siewnice - jak wcześniej pisałem - były mniej płochliwe (takimi je zapamiętałem również z ubiegłorocznych obserwacji) - i to do tego stopnia, że jedna szła w moim kierunku nie zważając, że moro-kłoda to tak naprawdę ja. Odskoczyła ode mnie dosłownie na 30 cm przed zderzeniem ze mną

.
Co ciekawe, nie zraziło to siewnic do przebiegania przed obiektywem, choć zmieniły strategię - tuż przed obiektywem kurczyły się i biegły jak kury.


: czwartek, 6 grudnia 2018, 18:32
autor: Alicja
Już sobie wyobrażam moro-kłodę i te kurakowate siewnice
Warto było, bo fotki znakomite
