Tawerna na Olimpie
Moderator: Lamika
Re: Tawerna na Olimpie
Od niedawna w Tawernie działa klub wysokościowy, ze specjalnością: himalaistyka. Pomimo krótkiego okresu funkcjonowania, ma zacną rzeszę członków:



Wczoraj o 6:45 porządków w Tawernie przyleciała strzec pustułka:

Odnośnie bażanta, to jesteśmy w wielkim szoku. Myślałem, że usunięcie traw oraz prace murarskie skutecznie wypłoszą bażanty, a tutaj okazało się, że głód i wygoda silniejsze od lęków.
Bażant nie dość, że przychodzi do karmnika codziennie - także w czasie pracy murarzy - to jeszcze podchodzi do nich na odległość ok. 10 m, a trasę do i z Tawerny odbywa po drodze wyłożonej betonowymi płytami, krocząc dostojnie i bez pośpiechu.
Dlatego samiec bażanta otrzymał u nas przydomek: kierownik budowy.
Wczoraj o 6:45 porządków w Tawernie przyleciała strzec pustułka:
Odnośnie bażanta, to jesteśmy w wielkim szoku. Myślałem, że usunięcie traw oraz prace murarskie skutecznie wypłoszą bażanty, a tutaj okazało się, że głód i wygoda silniejsze od lęków.
Dlatego samiec bażanta otrzymał u nas przydomek: kierownik budowy.
Re: Tawerna na Olimpie
W Tawernie wszystko po staremu - kierownik budowy nawiedza ją codziennie, 3 bażancie kobitki także. Pustułki patrolują teren albo pojedynczo, albo w parze, dbając o zdrowie populacji myszy. Do mazurków dołączyły wróble, więc teraz przylatujące stadka w połowie mazurzą, a w połowie - ćwirzą. 
Wczoraj - z uwagi na poranny wyjazd do Mokrego Dworu - nie dosypałem karmy do karmnika, wskutek czego po południu nie było czego w Tawernie szukać. Król Tawerny wziął sprawę w swoje skrzydła - i najpierw podfrunął na taras, pokręcił się trochę, cały czas mnie obserwując przez okno. W końcu wzleciał na wysokość mojego wzroku i zaczął obijać szybę
- dając mi w ten sposób znać, że karma ma się znaleźć w Tawernie w ciągu 3 sekund. Bystrzacha z niego, skoro wie, skąd karma się bierze oraz kto ją przynosi...
Za to dziś przyleciała pszczoła:




Wczoraj - z uwagi na poranny wyjazd do Mokrego Dworu - nie dosypałem karmy do karmnika, wskutek czego po południu nie było czego w Tawernie szukać. Król Tawerny wziął sprawę w swoje skrzydła - i najpierw podfrunął na taras, pokręcił się trochę, cały czas mnie obserwując przez okno. W końcu wzleciał na wysokość mojego wzroku i zaczął obijać szybę
Za to dziś przyleciała pszczoła:
Re: Tawerna na Olimpie
Po południu Tawernę nawiedziła para dzwońców - one zawsze mi się miło kojarzą:



Po drodze ze spaceru rodzinnego odwiedziłem dziś odstojniki przy zjeździe z autostrady A8 (Wrocław-Stadion), gdzie zimą nocowało ok. 2500 śmieszek
.
Dziś raptem kilka czajek i krzyżówek oraz liczne szpaczki:

Po drodze ze spaceru rodzinnego odwiedziłem dziś odstojniki przy zjeździe z autostrady A8 (Wrocław-Stadion), gdzie zimą nocowało ok. 2500 śmieszek
Dziś raptem kilka czajek i krzyżówek oraz liczne szpaczki:

