Strona 4 z 28
Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: niedziela, 3 lutego 2019, 19:18
autor: krakers
Moje !

2 gągoły takie ruchliwe nie były

Całe towarzystwo: krzyżówek, łysek i łabędzi było spokojne

dopóki nie pojawił się pokarm , wtedy każdy myśli o sobie

Łyski atakowały stadami , ustępowały, dopiero gdy pojawił się biały olbrzym(któremu zresztą odczytałem metal na nodze )

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: niedziela, 3 lutego 2019, 19:24
autor: krakers
Wśród krzyżówek wypatrywałem odmieńców



Znów mogłem żałować ,że nie miałem lunety, bo na środku jeziora były również spore stada kaczek , mew , gęgaw, a tak to z ciekawszych wypatrzyłem kilka gęsi tundrowych , parę głowienek i perkoza dwuczubego
Gęgawy

A na koniec raniuszek , na dobry początek lutego

: niedziela, 3 lutego 2019, 20:38
autor: Lamika
Tyle tego, że aż w głowie się kręci

Utkwił mi w pamięci z tego przeglądu gatunków wielorakich żółty akcencik trznadla na tle szarości dnia i stadko czeczotek

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: niedziela, 3 lutego 2019, 21:47
autor: Apollo
krakers pisze:jery (...) pospolite
Wolne żarty

Niezłe wyniki Wam wyszły - i ciekawa formuła zbiorowego liczenia. U nas każdy dostaje swój odcinek - i leci w pojedynkę. :-/
No i czernice były - ja pierwsze (i to tylko 5) zobaczyłem dopiero w porcie we Władysławowie tydzień temu. W latach poprzednich od czernic uginało się morze!
Raniuszek wyszedł Ci arcypiękny i mega ostry!
: poniedziałek, 4 lutego 2019, 17:17
autor: Alicja
Kolejne cudeńka z raniuszkiem na czele

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: wtorek, 12 lutego 2019, 20:55
autor: lubonianka
Trznadel w płatkach śniegu taki delikatny... raniuszek- piękniusi, ale patrzę z podziwem na czernice i gągoły, bo jakoś nad morzem prawie wcale ich nie było. U Ciebie nie dość, że są, to bardzo blisko i w swoich naturalnych kontrastach bieli z czernią! Tęskno mi za takim widokiem.
Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 4 marca 2019, 19:22
autor: krakers
Powoli już miałem dość zimy , czekałem już na przedwiośnie , i tak 10 lutego nad domem przeleciały pierwsze klucze żurawi i gęsi
Żurawie

Samce bażantów z coraz większą uwagą przypatrują się samiczkom

Ale w ogródku wciąż dominują sikorki i kosy, czasami pokaże się mysikrólik albo zleci się jakieś stadko dzwońców czy trzandli . Nocą nadaje puszczyk , ale mieszkając tu już 10 lat wciąż nie mogę znaleźć jego dziupli
Dzwońce

Kos

Do listy ogródkowej wpadł nowy gatunek - łabędź krzykliwy , spory klucz , jak się potem okazało usiadły na nieodległym polu -26 os

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 4 marca 2019, 19:29
autor: krakers
18 lutego pojawiła się chyba po raz pierwszy taka prawdziwa wiosenna pogoda , a w taką pogodę ja automatycznie jadę na rower

. I mogę tylko żałować ,że nie wziąłem lunety , bo na polach koło Pruszewca pojawiły się gęsi !

Wśród nich łabędzie krzykliwe

Może bez lunety , ale 2 bernikle białolice udało się znaleźć

Podjechałem do Pruszewca i zobaczyłem ,że siedzi spora grupa łabędzi krzykliwych . Udało mi się trochę do nich podczołgać i schować się za sianem, na pierwszy ogień poszła czajka

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 4 marca 2019, 19:36
autor: krakers
Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 4 marca 2019, 19:43
autor: krakers
Lecz później stała się dość niefajna sytuacje , mianowicie pojawili się spacerowicze w dodatku z psem no i co było dalej można było się tylko domyślić .
Tutaj już widać , że ptaki są mocno zaniepokojone


Na szczęście później widziałem ,że ptaki wróciły na miejsce
Do Pruszewca wróciłem dopiero 1 marca i prawie nic już nie zostało: parę czajek i gęsi
gęś tundrowa

Humor uratowała pierwsza w tym roku kania ruda , czekałem na nią
