: 21 wrz 2013, 16:01
Okazuje się, że tylko czasu odrobinę było trzeba, dobrego jedzonka i spokoju, żeby Kuba stał się kotem idealnym (mam nadzieję, że mu to zostanie). Dziś cały dzień musiałam przeleżeć, a Kuba leżał w koszyczku obok i drzemał. Dostał śniadanie, chętnie zjadł i poszedł spać. Wprawdzie wstał z samego rana, usiadł na parapecie i łapką usiłował podnieść żaluzje, ale zamiauczał tylko dwa razy. Będą z niego ludzie... eee... koty chyba 
, a kuweta jest używana 
