Strona 29 z 42

Re: Czy musi być tytuł

: 28 gru 2014, 16:41
autor: emen5
No to sobie ponarzekam.Napisałam na boxiku,ze miałam przeboje z samochodem.Drzwi mi przymarzły na uszczelkach :o Zamki się otworzyły,bo mam odmrażacz,ale co z tego :?: W Wigilię był deszcz i wszystko zamarzło.Musiałam przynieść gorącej wody i polać uszczelki.Od strony pasażera pomogło,bo drzwi nie były otwierane.A moje drzwi ani drgnęły :o Zapaliłam bez problemu i nastawiłam nadmuch na maksa.W rezultacie wszystkie szyby odmroziły się bez problemu i bez wysiłku usunęłam grubą warstwę śniegu. A drzwi ani drgnęły :!: :shock: Dopiero skierowałam nadmuch na dół a od zewnątrz po trochu odciągałam aż do skutku.Wszystko się dobrze skończyło.Samochód czysty,uszczelki wysmarowane,ale co się namęczyłam,to się namęczyłam :roll: :o

Re: Czy musi być tytuł

: 28 gru 2014, 21:12
autor: Jola
Emen :D Najwazniejsze że wszystko sie dobrze skończyło :D Moja sąsiadka tak nierozsądnie odrywała wycieraczki że guma się poszarpała i musiała kupić nowe :mrgreen:

Re: Czy musi być tytuł

: 28 gru 2014, 21:24
autor: Kawusia
Emen... ważne, że drzwi pozostały na swoim miejscu... bo jak jeszcze trochę to nie wiem, czy ze złości byś ich nie wyrwała z zawiasów :mrgreen:


Jutro to ja jestem ciekawa co będzie z drzwiami do mojego autka , trzy dni nieotwierane :roll: :)

Re: Czy musi być tytuł

: 28 gru 2014, 22:37
autor: Fili
Emen :) zima pokazała swoje pazurki.....dobrze, że drzwi w końcu się otworzyły bez zepsucia uszczelek.

Re: Czy musi być tytuł

: 28 gru 2014, 22:44
autor: emen5
Kawusiu :) Polecam Ci mój patent: polewanie uszczelek gorącą wodą a później smarowanie kremem lub wazeliną :D

Re: Czy musi być tytuł

: 11 sty 2015, 22:27
autor: emen5
Na spacerze tak się zdenerwowałam,że aż mnie serce rozbolało :( Nagle usłyszałam jakieś straszne wycie z podwórka domu przy Grójeckiej.Podwórko jest odgrodzone siatką i częściowo blachą,więc nic nie widać.Już miałam biec na ulicę,zobaczyć co się stało. Byłam pewna,ze ktoś krzywdzi psa,albo psiak wpadł pod samochód i wyje z bólu. Ale najpierw zawołałam przez siatkę: "co wy robicie temu psu". Na to z bramy wybiegły dzieciaki 3-4-letnie,a z bramy męski,roześmiany głos powiedział,że tu nie ma żadnego psa,tylko dzieci :o Powiedziałam kilka niezbyt miłych słów - mówiąc wprost,wydarłam się na kretyna :evil: W głowie się nie mieści,jak można coś podobnego zrobić :!: Głupota ludzka faktycznie nie ma granic :evil:

Bemowo - kłębowisko żmij ;)

: 13 lut 2015, 18:53
autor: Lamika
Dalej trwa konflikt na froncie Ratusz Stołeczny - Ratusz Bemowo. Przez fakt, że RS nie uznaje władz RB cierpią, oczywiście, mieszkańcy :evil: Od kilku lat uczestniczyłam w zajęciach pro-zdrowotnych, czyli gimnastyce, organizowanych przez Dzielnicę. W tym roku obie strony wzięły się za łby, a polem konfliktu stało się, kto ma prowadzić zapisy na te zajęcia (w ubiegłych latach już dawno o tej porze trwały). Na początku tygodnia Stołeczny Ratusz zawiadomił za pomocą plakatów, że dziś mają się rozpocząć telefoniczne zapisy, od godz. 10:00.
Siadłam więc z telefonem i oczywiście dodzwonić się nie mogę, bo zajęte. Po ok. pół godzinie stukania: JEST ! Nagranie, że to telefon na zapisy, bla bla bla, nagrywanie, jak się nie zgadzasz itp. itd - 5 minut gadania no i łączenie z konsultantem - i co :?: a no nic, zajęte. :evil: Potem znowu zajęte, potem informacja, że nie ma takiego numeru.
Zrezygnowana wyszłam pozałatwiać co miałam pozałatwiać. Po powrocie dzwonię - i CUD :twisted: Trafiam na nagranie: że to telefon na zapisy, bla bla bla, nagrywanie, jak się nie zgadzasz itp. itd - 5 minut gadania no i łączenie z konsultantem - i co :? Jest zmiana w porównaniu z ranem: szemrząca muzyczka. Gra sobie, gra, GRA, GRRRA, GRRRRAA :twisted: i tak przez 24 minuty, bom się uparła. Nic mój upór nie dał, bo żeby nie pogryźć słuchawki - rozłączyłam się. Dzwonię 2 raz. I znowu nagranie, że to telefon na zapisy, bla bla bla, nagrywanie, jak się nie zgadzasz itp. itd - 5 minut gadania no i łączenie z konsultantem - i co :?: A no komunikat, że to połączenie nie jest dostępne :twisted:
Zaglądam ja na stronę Bemowa, a tam informacja, że HGW blokuje zapisy internetowe na zajęcia, a takie nie wiadomo kiedy wprowadził Ratusz Bemowa. Jest link do pedeefu z tymi zapisami - co z tego, jak zapisy nie aktywne. Pod spodem napisane, żeby sobie wydrukować i przyjść do Ratusza. Tyle, że z informacji plakatowej wynika, że to Ratusz Stołeczny nie Bemowski organizuje te zajęcia, czyli zapisy w Ratuszu mogą być nieważne, a pełne dane, jakie są wymagane mogą zostać użyte w celu udowodnienia poparcia dla niechcianych przez RS władz.

Niech ich wszystkich :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :!: :!: :!: :!:

: 13 lut 2015, 19:28
autor: Alicja
Lamiko, współczuję i pozostaje mi życzyć Ci jedynie cierpliwości. Dla wszelkich konfliktów władz w obszarach społecznych, niestety, zrozumienia nie mam i mieć nie będę :evil:

Re: Czy musi być tytuł

: 13 lut 2015, 21:39
autor: Jola
Lamikoo :D A najbardziej przykro że wśród urzędniczych przepychanek tak naprawde zginął człowiek ze swoimi problemami :(

: 16 lut 2015, 20:53
autor: Lamika
Tragifarsa bemowska trwa :mrgreen: Dziś znikł harmonogram zajęć ze stron ratusza, a informacje wróciły do punktu wyjścia, czyli że zapisy nastąpią niebawem :x Już mi się nawet narzekać nie chce :evil:

Za to ponarzekam na Kubunia. Mały drań chyba mnie w końcu zaakceptował, a wyraża się to tym, że zajął puf, przeznaczony do trzymania na nim chorej nogi. Wolałby na kolana, ale na kolanach często mam laptop, więc chociaż pufek zajmuje, a ja staram się chociaż na brzeżku oprzeć nogę, że strachem, że się kotkowi to nie spodoba i mnie drapnie :mrgreen: