Strona 27 z 28
Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 30 grudnia 2019, 19:49
autor: emen5
Jak miło w takim ponurym okresie popatrzeć na kolorowe ważki i motylki

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 6 stycznia 2020, 14:57
autor: krakers
Czas na ostatnie relacje z poprzedniego roku , niestety w listopadzie i grudniu tyle słońca już nie było... Ale 20 października jeszcze ciepło było i spotkałem jeszcze najpóźniejsze szablaki późne

a na ścianie domu spotkałem inwazyjnego w Polsce pluskwiaka Rhaphigaster nebulosa

W powietrzu ostatnie stada żurawi kierowały się na południe , chociaż być może później zawróciły

W ogródku nieczęsty gość - sikorka sosnówka

A parę dni później , taki widok z okna , pierwszy myszołów na działce

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 6 stycznia 2020, 15:12
autor: krakers
1 listopada odwiedziłem Konin , czasu na spacer miałem mało, więc poszedłem tylko nad rzekę , gdzie jednak było trochę mew: śmieszek, siwych i białogłowych
mewa siwa

A wśród krzyżówek pływała mało płochliwa samica rożeńca

Doszedłem jeszcze do zbiornika przy oczyszczalni , który cały na swoją własność miał perkozek , a na polach obok spore stado szpaków i 2 świergotki łąkowe
5 listopada z pomocą PKS I PKP udało się dotrzeć do Zbiornika Jutrosin, położonego przy południowym krańcu Wielkopolski . To moja druga wizyta w tym miejscu, pierwsza jednak w 2015 roku skończyła się na ucieczce przed deszczem

. Tym razem na pogodę nie można było narzekać , na ptaki zresztą również , zbiornik sam w sobie nie wygląda na jakieś dobre miejsce na ptaki , a jednak obserwowano tu już sporo rzadkości .Dużą jego zaletą jest to ,że można go obejść, odległości do ptaków nie są jakieś duże i trzciny nie przeszkadzają w obserwacji

Co nie znaczy ,że jest łatwo , bo nie tak łatwo coś ciekawego wypatrzeć w zupie łysek, świstunów, krakw, krzyżówek, czernic i nurogęsi . Są też pojedyncze cyraneczki, głowienki, płaskonosy , ok 50 gągołów. Cierpliwość jednak popłaca i wkrótce obserwuje jeszcze bielaczka, 2 ogorzałki

samca hełmiatki

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 6 stycznia 2020, 15:16
autor: krakers
Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 6 stycznia 2020, 15:20
autor: krakers
Z innych ptaków nad zbiornikiem co chwilę przelatywały stada gęsi, raz przeleciało stado siewek złotych

Z drapoli był m.in myszołów włochaty , dość późny błotniak stawowy

A co jakiś czas w celu sprawdzenia porządku i zrobienia małego zamieszenia przylatywał bielik , raz nawet rybę upolował


Szukałem też śnieguł , ale po raz kolejny mnie pokonały

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 6 stycznia 2020, 15:27
autor: krakers
10 listopada sprawdziłem co słychać na starych śmieciach , zbliża się zima, to i coraz więcej kruków w okolicy , niektóre jeszcze nie znają tutejszych zwyczajów i są mało płochliwe

Nad Zalewem Kowalskim całkiem przyjemnie: para czernic , zimujące perkozy dwuczube , ok 30 gęgaw

Na Pruszewcu pozujący potrzeszcz próbuję odwrócić moją uwagę od biedy na rozlewisku

Sytuację ratuję dopiero przelatujący samiec błotniaka zbożowego

W ogrodzie tymczasem nie potrzeba rozwieszać świątecznych lampek , zamiast tego mamy trznadle

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 6 stycznia 2020, 15:37
autor: krakers
22 listopada pomiędzy zajęciami bardziej fotograficzny wypad do Parku Sołackiego , efekt grzywacz w kolorach jesieni

i strzyżyk na powalonym drzewie

24 listopada miałem w planach odwiedzić Kiszkowo, jednak gdy tam zajechałem okazało się ,że właśnie rozpoczęło się tam polowanie … Nie chcę nawet na to patrzeć , zmieniając plan odwiedzam stawy w Olekszynie , gdzie schowało si większość kaczek z Kiszkowa

Dalej pojechałem w kierunku J.Lednica , po drodze przeglądając stado gęsi, nad jeziorem jednak spora mgła i z ciekawszych ptaków udało się zaobserwować tylko perkoza rdzawoszyjego . Ostatnim przystankiem było J.Biezdruchowo, gdzie wśród 150 gęgaw udało się odczytać ponad 40 obroży ! Mój rekord, szkoda tylko że wszystkie obrączkowane w okolicy

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 6 stycznia 2020, 15:45
autor: krakers
1 grudnia wraz z Sekcją Ornitologiczną Koła Leśników (taaa jako kierunek studiów wybrałem leśnictwo

) zrobiliśmy paręnaście kilometrów przez teren Wielkopolskiego Parku Narodowego i okolicy . Pogoda do zdjęć była fatalna , totalna szarówa
Ale dzięki takiej pogodzie zimorodka było łatwo wypatrzeć

dzięcioł czarny

Najciekawszy okazał się teren J.Witobelskiego , gdzie obserwowaliśmy m.in łabędzie krzykliwe, gęsi , czaple białe, czernice, perkozy dwuczube, dzierlatki, a nawet pliszkę siwą , która uważa ,że zima w Polsce jest już w sam raz dla niej
Czapla biała

gęsi białoczelne i gęgawy

Łącznie 52 gatunki, całkiem nienajgorszy wynik

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 6 stycznia 2020, 15:58
autor: krakers
5 grudnia zrobiłem sobie spacer w okolicy J.Kierskiego . Nie będę was tym razem straszył fotkami , ale na jeziorze udało się wypatrzeć ogorzałkę i pierwszą moją wielkopolska markaczkę
A miała być tylko przystawka przed wyjazdem nad morze 14 grudnia .Tym razem wybór padł na okolice Ujścia Wisły , nigdy jeszcze tam nie byłem , ale miałem dobrych przewodników

. Tak że już 15 po wyjściu z busa w Mikoszewie obserwowaliśmy sokoła wędrownego , szkoda że było jeszcze zbyt ciemno na udane zdjęcia. Niestety to był kolejny szary dzień i idąc brzegiem Wisły musieliśmy trochę poczekać , zanim można było liczyć na jakieś udane ujęcia , bo na razie próby udokumentowania przelatujących lodówek kończyło się mniej więcej tak

Ale z czasem aparat zaczął ostrzyć na gągoły

Dochodzimy powoli do Ujścia, są gągoły, czernice, nurogęsi , czaple siwe, różne mewy , lodówki pływają coraz bliżej , ostatni raz obserwowałem je w 2013 roku , szkoda tych straconych lat, bo to takie cudne kaczki

Dochodzimy do wieży obserwacyjnej , gdzie czeka na mnie kolejny piękny widok, moje pierwsze foki na wolności

Z nowości są uhle i bielaczki (oczywiście ino samice )

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: poniedziałek, 6 stycznia 2020, 16:07
autor: krakers
Schodzimy do plaży , gdzie z bliska obserwujemy lodówki


Daleko w morzu pływają uhle i markaczki. Gdy już wydusiliśmy z tego miejsca wszystko co się dało przenosimy się plaże w Stogach w Gdańsku licząc na uhle garbonosą .Ten pomysł jednak wybija nam z głowy miły Pan w motorówce, który płoszy z tego miejsca całe stado uhli . To nie koniec naszych nieszczęść , małe perkozy, pływające okazują się być zausznikami, a nie pożądanymi przez nas perkozami rogatymi , a gdy w lunecie łapię mojego pierwszego w życiu nura rdzawoszyjego ten zaraz nurkuje i nie udaje nam się go potem odnaleźć . Na pocieszenie zostają tylko lodówki

Ale jeszcze w tym sezonie nad Bałtykiem nie powiedziałem ostatniego słowa
Wracam do siebie , a 19 grudnia na J.Kierskie , gdzie markaczka nadal jest obecna

Perkozy dwuczube nadal są liczne
