Strona 27 z 37
Re: [2018] Moje wyprawy i wyprawki...
: niedziela, 19 sierpnia 2018, 16:42
autor: Apollo
Po pierwsze, to zazdroszczę Ci Babiej Góry, bo mnie się jeszcze nie udało jej zdobyć, a marzę od lat.

Po drugie, poproszę o zaklęcie na wywoływanie tak cudownych owadów przed obiektyw (z motylami na czele!).
Po trzecie uważam, że minimum raz do roku trzeba robić forumowy obowiązkowy wyjazd do Zatora i Spytkowic.

Re: [2018] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 24 sierpnia 2018, 14:43
autor: lubonianka
Krakers: i ja tam byłam i sporo widziałam, ale tak ciekawych zdjęć na pewno nie miałam

Re: [2018] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 31 sierpnia 2018, 19:16
autor: krakers
Wakacje może się i kończą, ale jeszcze nie w moich relacjach

. Po tych wszelakich wyjazdach miło było wrócić na chwilę na ,,stare śmieci"
Krogulec z zdobyczą

Na rowerku można było już zaobserwować początek jesiennych przelotów
Błotniak stawowy

Spotkanie z dudkiem , całkiem blisko lecz pod światło, w tym roku raczej lepszego spotkania z tym niesamowitym ptakiem nie będzie



Re: [2018] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 31 sierpnia 2018, 19:19
autor: krakers
Blisko podleciała i rodzinka pliszek żółtych

A i z kukurydzy wyjrzała łozówka , dość niecodzienne miejsce

A i ssaki miały coś do powodzenia; sarna

I 2 rogacze danieli , których tylko łopaty było widać

Re: [2018] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 31 sierpnia 2018, 19:29
autor: krakers
Ale kolejne wyjazdy na mnie czekały, najpierw do Gołuchowa , a tam od razu akcja z jeżem , który wpadł do klatki schodowej , a mieszkańcy poczekali na fachowca … czyli mnie
Szybka akcja i zwierzak uciekł w zarośla
Profesjonalny sprzęt do łapania jeży

W ogródku sporo motyli , trafił się paź królowej

Jeśli ktoś myśli ,że kolibrów w Polsce nie ma, to niech spojrzy na to :


Oczywiście to ćma -fruczak gołąbek
Podczas pracy w ogrodzie zawsze brałem aparat(tak na wszelki wypadek ) , wtedy miałem tylko zebrać brozskwinie , więc go nie zabrałem ,żeby nie przeszkadzał. I co się wtedy stało ? Przeleciały 2 trzmielojady , bardzo nisko .Morał z tej krótkiej historii jest chyba bardzo jasny

. Oczywiście podczas wycieczki rowerowej po okolicy trafiło się chyba z 10 myszołowów , ale ani jednego trzmiela . Prócz tego m.in srokosz, białorzytka i jastrząb . Zajrzałem i do żubrów

Re: [2018] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 31 sierpnia 2018, 19:34
autor: krakers
Byliśmy i na jednodniowej wycieczce do Bełchatowa, odwiedziliśmy tamtejsze muzeum, obejrzeliśmy pobliski punkt widokowy na odkrywkę . Widok bardzo okazały


W bonusie rodzina kląskawek

I dość rzadka ważka - gadziogłówka żółtonoga

Re: [2018] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 31 sierpnia 2018, 19:43
autor: krakers
Potem kilka dni byłem w Koninie. Tutaj kolejne ciekawe owady :
Bielinek rukiewnik - gatunek wędrowny

I paskikonik (Stethophyma grossum) z Polskiej Czerwonej Księgi

Z ptaków z ciekawszych trafiły się kszyki , świergotek polny czy wodnik lecz żaden z nich nie dał się zaprosić pod obiektyw
Brodziec piskliwy

Srokosz

Szczygieł

Re: [2018] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 31 sierpnia 2018, 19:52
autor: krakers
Jednak najbardziej wyczekiwałem kolejnego weekendu i wyjazdu nad morze do Międzywodzia . Oczywiście zameldowałem się o poranku na plaży , uff są mewy

Najpierw obserwowałem przelot, który był taki średni, leciało trochę kaczek, rybitw , mew i siewek lecz bez większego szału . Z tych przelatujących ptaków pierwszego dnia udało mi się wyłuskać markaczkę , rybitwę wielkodziobą i kilka białoczelnych , mew małych ok 50

Siewki słabo : 5 biegusów zmiennych , piaskowiec , 3 siewnice , więcej tylko kulików wielkich


Wśród nich krył się jeden kulik mniejszy , tutaj porównanie

Re: [2018] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 31 sierpnia 2018, 20:00
autor: krakers
I 2 szlamniki , które przełamały w końcu kilkuletnią klątwę , jednak nadal miałem wielki niedosyt , bo ptaki przelatywały dość daleko. Ale też nareszcie zaczęło się dziać na plaży , na początku skromny piskliwiec

Pliszka siwa

Doszedłem do granicy Wolińskiego Parku Narodowego , przy wydmach nieoczekiwanie młody trzmielojad

I nagle w oddali widzę na plaży 2 siewki , jedną z nich na pewno jest ostrygojad , druga zaś pozostaje tajemnicą. Podchodzę coraz bliżej , w tym czasie parę razy płoszą je biegacze i psy . Jestem już też pewny ,że tą drugą siewką jest szlamnik w szacie godowej ! W końcu ptaki przylatują do mnie !

Takiego duetu się nie spodziewałem

Re: [2018] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 31 sierpnia 2018, 20:04
autor: krakers
Choć szlamnik jest dla mnie priorytetem, to jednak ostrygojada nigdy nie miałem tak blisko

W końcu on odlatuje i szlamnik został z cztery oczy ze mną

I jeszcze w szacie godowej, idealnie !

Co chwilę grzebał w piasku

i w całej okazałości
