Strona 27 z 53
Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 11 sierpnia 2017, 23:41
autor: krakers
I co z tego że zaraz lujnął deszcz i góry spowiła mgła

Następnego dnia,już w dniu wyjazdu podjechaliśmy jeszcze do Cerkwii w Łopience

A tam jeszcze fotografowałem jaszczurki

Pojawił się też motyl mieniak tęczowiec,ale tylko na chwilę,płochliwy dziad

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 11 sierpnia 2017, 23:47
autor: krakers
W powietrzu jeszcze przeleciał orlik krzykliwy

Ostatni już orlik(znów z wężem?) był na parkingu przy granicy z Słowacją ,szkoda że światło było niefajne,tak to by pewnie wyszły super zdjęcia,a tak tylko dobre


I tak skończył się pierwszy tydzień wyprawy . To była już moja druga wizyta w Bieszczadach i nadal jestem nimi zachwycony ,naprawdę w niektórych miejscach widać tą dzikość !
Teraz przyszła kolej na Węgry,lecz kiedy pojawi się relacja,tego nie wiem,bo znów wyjeżdżam,ale na pewno nie będziecie musieli czekać pół roku,tak jak to było z moją relacją z Chorwacji

!
Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: sobota, 12 sierpnia 2017, 08:21
autor: lubonianka
Cóż, zacząć dzień od wyjścia w Bieszczadach? Idealnie

Kolejna porcja ciekawych wątków i pięknych zdjęć, no a przeżyć- pełno na każdym kroku. Wzdycham do trzmielojada, który jak na razie nade mną tak pokrążył, podziwiam orliki, które chyba powinny nazywać się wężojady

i zaniemówiłam na widok urala. Ale ciekawe ptaki Ci się trafiły

Brawo! Aż dziwne, że krzyżodzioby nie dały się sfocić, ale chociaż te ich charakterystyczne dźwięki Cię dopadły- takie grzechotki

Najważniejsze, że po tej aktywnej wyprawie pojawiło się nie zmęczenie, ale zapał do następnej! Gratuluję wrażeń i popatrzę na koniec na maluchy na iglaczkach i mieniaka- ale ma super kolor.
: sobota, 12 sierpnia 2017, 09:01
autor: Lamika
Tylko podziwiać

I widoki i faunę i florę i zdjęcia

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: sobota, 12 sierpnia 2017, 09:34
autor: 78
Tylko pozazdrościć,szczególnie urala.
: sobota, 12 sierpnia 2017, 11:24
autor: Alicja
Takie piękne portreciki, że aż nie chce mi się wychodzić z Twojego wątku

gratuluję i podziwiam

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: sobota, 12 sierpnia 2017, 19:32
autor: Jola
Krakers

Chyba mi słów zabrakło

Piękna wyprawa i bardzo cenne łupy,a ural to najprawdziwsza wisienka na torcie

Chociaż i inne modele prężyły sie do obiektywu jak tylko mogły

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: sobota, 12 sierpnia 2017, 20:59
autor: emen5
Wszystkie komentarze już wcześniej napisane

Wypada mi tylko przyłączyć się do zachwytów

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: sobota, 12 sierpnia 2017, 21:22
autor: Apollo
Chętnie podałbym swój nr tel. do takich smsów

.
Gratki!!!
Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: wtorek, 22 sierpnia 2017, 20:53
autor: krakers
No to przyszedł czas na kolejny rozdział w tej wycieczce

. Po przekroczeniu granicy jednak wpadliśmy dosłownie z deszczu pod rynnę,ponieważ wjechaliśmy w wielką ulewę, jedną z największych w moim życiu. Widoczności prawie nie było,a w niektórych momentach w ogóle nie było,drogi były sparaliżowane , kolumny stojących pojazdów ,podtopienia. Z wielkim strachem patrzyliśmy na drzewa przy drodze,jedna gałąź prawie spadła na nasz samochód. Gdy sytuacja była już naprawdę tragiczna,musieliśmy się zatrzymać i przeczekać najgorsze.Na szczęście wyszliśmy z tego cało . Będę to pamiętać do końca życia. Jednak po przekroczeniu granicy Węgier, niczym machnięcie czarodziejską różdżką , pogoda się uspokoiła i zrobiło się słonecznie. Krajobraz również się zmienił ,liczne winnice ,sady . A wsie przepełnione gniazdami bocianów, rekord, 17 gniazd jeden za drugim

!.

Naszym celem był Tokaj , miasto słynące...głównie z wina.I rzeczywiście wydaję się ,że całe miasto kręci się wokół tego .Pełno jest tu knajpek,sklepów a przed nimi parkingi pełne samochodów głównie z polskimi rejestracjami

.
Jako że ich winem może porozkoszuję się może jeszcze za kilka lat

to trzeba przyznać ,że samo miasteczko również jest bardzo urokliwe,położone nad rzeką Cisą


Tutaj również bocianów jest sporo

