[2017] Moje wyprawy i wyprawki...

Moderatorzy: 78, Lamika

krakers
Posty: 2144
Rejestracja: środa, 18 listopada 2015, 17:27

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...

Post autor: krakers »

I co z tego że zaraz lujnął deszcz i góry spowiła mgła :D
Obrazek
Następnego dnia,już w dniu wyjazdu podjechaliśmy jeszcze do Cerkwii w Łopience
Obrazek
A tam jeszcze fotografowałem jaszczurki
Obrazek
Pojawił się też motyl mieniak tęczowiec,ale tylko na chwilę,płochliwy dziad
Obrazek
krakers
Posty: 2144
Rejestracja: środa, 18 listopada 2015, 17:27

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...

Post autor: krakers »

W powietrzu jeszcze przeleciał orlik krzykliwy
Obrazek
Ostatni już orlik(znów z wężem?) był na parkingu przy granicy z Słowacją ,szkoda że światło było niefajne,tak to by pewnie wyszły super zdjęcia,a tak tylko dobre :)
Obrazek
Obrazek
I tak skończył się pierwszy tydzień wyprawy . To była już moja druga wizyta w Bieszczadach i nadal jestem nimi zachwycony ,naprawdę w niektórych miejscach widać tą dzikość !
Teraz przyszła kolej na Węgry,lecz kiedy pojawi się relacja,tego nie wiem,bo znów wyjeżdżam,ale na pewno nie będziecie musieli czekać pół roku,tak jak to było z moją relacją z Chorwacji ;) !
Awatar użytkownika
lubonianka
Posty: 1790
Rejestracja: niedziela, 14 czerwca 2015, 15:54

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...

Post autor: lubonianka »

Cóż, zacząć dzień od wyjścia w Bieszczadach? Idealnie :) Kolejna porcja ciekawych wątków i pięknych zdjęć, no a przeżyć- pełno na każdym kroku. Wzdycham do trzmielojada, który jak na razie nade mną tak pokrążył, podziwiam orliki, które chyba powinny nazywać się wężojady :lol: i zaniemówiłam na widok urala. Ale ciekawe ptaki Ci się trafiły :D Brawo! Aż dziwne, że krzyżodzioby nie dały się sfocić, ale chociaż te ich charakterystyczne dźwięki Cię dopadły- takie grzechotki :) Najważniejsze, że po tej aktywnej wyprawie pojawiło się nie zmęczenie, ale zapał do następnej! Gratuluję wrażeń i popatrzę na koniec na maluchy na iglaczkach i mieniaka- ale ma super kolor.
Awatar użytkownika
Lamika
Administrator
Posty: 24747
Rejestracja: sobota, 14 lipca 2012, 21:28
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Lamika »

Tylko podziwiać :D I widoki i faunę i florę i zdjęcia :D
Birds of a feather flock together.
Awatar użytkownika
78
Posty: 11654
Rejestracja: wtorek, 24 lipca 2012, 18:59

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...

Post autor: 78 »

Tylko pozazdrościć,szczególnie urala.
Awatar użytkownika
Alicja
Posty: 25665
Rejestracja: wtorek, 24 lipca 2012, 12:57
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Alicja »

Takie piękne portreciki, że aż nie chce mi się wychodzić z Twojego wątku :D gratuluję i podziwiam :D
P o z d r a w i a m
Obrazek
Awatar użytkownika
Jola
Posty: 15228
Rejestracja: wtorek, 24 lipca 2012, 00:23

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...

Post autor: Jola »

Krakers :D Chyba mi słów zabrakło :? Piękna wyprawa i bardzo cenne łupy,a ural to najprawdziwsza wisienka na torcie :D Chociaż i inne modele prężyły sie do obiektywu jak tylko mogły :D
Obrazek
Awatar użytkownika
emen5
Posty: 16235
Rejestracja: wtorek, 24 lipca 2012, 07:42

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...

Post autor: emen5 »

Wszystkie komentarze już wcześniej napisane :D Wypada mi tylko przyłączyć się do zachwytów :D
Pozdrawiam
Obrazek
Apollo
Administrator
Posty: 3726
Rejestracja: poniedziałek, 5 maja 2014, 23:20

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...

Post autor: Apollo »

Chętnie podałbym swój nr tel. do takich smsów ;).
Gratki!!!
krakers
Posty: 2144
Rejestracja: środa, 18 listopada 2015, 17:27

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...

Post autor: krakers »

No to przyszedł czas na kolejny rozdział w tej wycieczce :) . Po przekroczeniu granicy jednak wpadliśmy dosłownie z deszczu pod rynnę,ponieważ wjechaliśmy w wielką ulewę, jedną z największych w moim życiu. Widoczności prawie nie było,a w niektórych momentach w ogóle nie było,drogi były sparaliżowane , kolumny stojących pojazdów ,podtopienia. Z wielkim strachem patrzyliśmy na drzewa przy drodze,jedna gałąź prawie spadła na nasz samochód. Gdy sytuacja była już naprawdę tragiczna,musieliśmy się zatrzymać i przeczekać najgorsze.Na szczęście wyszliśmy z tego cało . Będę to pamiętać do końca życia. Jednak po przekroczeniu granicy Węgier, niczym machnięcie czarodziejską różdżką , pogoda się uspokoiła i zrobiło się słonecznie. Krajobraz również się zmienił ,liczne winnice ,sady . A wsie przepełnione gniazdami bocianów, rekord, 17 gniazd jeden za drugim :shock: !.
Obrazek
Naszym celem był Tokaj , miasto słynące...głównie z wina.I rzeczywiście wydaję się ,że całe miasto kręci się wokół tego .Pełno jest tu knajpek,sklepów a przed nimi parkingi pełne samochodów głównie z polskimi rejestracjami :mrgreen: .
Jako że ich winem może porozkoszuję się może jeszcze za kilka lat ;) to trzeba przyznać ,że samo miasteczko również jest bardzo urokliwe,położone nad rzeką Cisą
Obrazek
Obrazek
Tutaj również bocianów jest sporo
Obrazek
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Archiwum obserwacji”